Trudny sprawdzian Rosy. Do Radomia przyjeżdża mistrz!

Koszykarze Rosy Radom nietypowo, bo w poniedziałek rozegrają mecz w ramach 5 kolejki Tauron Basket Ligi. Tym razem nasi koszykarze będą musieli się wznieść na wyżyny umiejętności, bo skonfrontują siły z mistrzem kraju Stelmetem Zielona Góra.
Początek rozgrywek w wykonaniu koszykarzy Stelmetu nie był najlepszy. Mistrzowie Polski, którzy zakończyli kilkunastoletnią dominację w rozgrywkach Asseco Prokomu Gdynia, musieli przełknąć gorycz porażki już w pierwszym pojedynku o stawkę. Zielonogórzanie przed własną publicznością przegrali ze zdobywcą Intermache Bsket Cup, Treflem Sopot i pierwszy skalp (czyt. Superpuchar Polski) powędrował na Pomorze. W kolejnych pojedynkach podopieczni również nie zachwycali. W Kołobrzegu potwornie męczyli się z Kotwicą Kołobrzeg (wygrali 73:70) i przegrali dwa pojedynki w Eurolidze. Ponadto w TBL także brakowało zrozumienia i płynności akcji. Stelmet wprawdzie zrewanżował się Treflowi i wygrał różnicą dwóch oczek, ale podobnie jak i Rosa uległ w Słupsku z Energii Czarnym.

Przebudzenie nastąpiło po tych właśnie spotkaniach. Jedyny reprezentant Polski w Eurolidze pokonał Montepaschi Siena i rozgromił akademików z Koszalina.

Czy to świadczy o tym, że rywale Rosy rozkręcają się z meczu na mecz? Na to pytanie poznamy odpowiedź w poniedziałek. Właśnie wtedy w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji dojdzie do bezpośredniej rywalizacji - drugiej i trzeciej drużyny rozgrywek.

O ile sympatycy Stelmetu na początku sezonu z pewnością liczyli na więcej ze strony koszykarzy, tak usatysfakcjonowani postawą Rosy są kibice z Radomia. Po czterech seriach gier podopieczni Wojciecha Kamińskiego legitymują się dorobkiem: trzech wygranych i jednej porażki. Ta spotkała ich podczas ostatniej kolejki w Słupsku. Nasi zawodnicy zupełnie przespali druga połowę i ostatecznie przegrali 63:73.

Na szczęście dzień później w Kołobrzegu, radomianie pokazali, że to był jedynie wypadek przy pracy. Przed rewanżowym pojedynkiem I rundy Intermache Basket Cup Rosa musiała wygrać różnicą 9 punktów. Zawodnicy straty zniwelowali już po pierwszej kwarcie, by ostatecznie wygrać różnicą aż 56 punktów!

Ten wynik z pewnością budzi szacunek, bowiem nie często się zdarza by dwie drużyny rywalizujące na tym samym szczeblu, dzieliła aż taka różnica. Nic dziwnego, że zadowolony po meczu był trener Kamiński.

- Byliśmy bardzo źli po porażce z Enrgą i widać to było na parkiecie w Kołobrzegu. Podsumowując mecz można powiedzieć tyle, że wychodziło nam wszystko - oznajmił trener.

Niezwykle ciekawie zapowiadające się spotkanie pomiędzy czołowymi obecnie drużynami TBL powinno przynieść kilka ciekawych konfrontacji. Z pewnością jedną z najbardziej elektryzujących będzie bezpośrednie starcie czołowych rozgrywających kraju: Kamila Łączyńskiego (Rosa) i Łukasza Koszarka (Stelmet). Ten drugi jako jeden z niewielu nie zawiódł oczekiwań w niedawnych mistrzostwach Europy, pokazując że należy mu się miejsce w kadrze. Z kolei radomianin po ostatnich udanych meczach, bez wątpienia oczekuje na powołanie i ma do tego pełne prawo.

Mecz Rosa - Stelmet odbędzie się w poniedziałek 11 listopada o godzinie 17.

Pozostałe mecze 5 kolejki: Śląsk Wrocław - Energa Czarni Słupsk, PGE Turów Zgorzelec - Polpharma Starogard Gdański, Asseco Gdynia - Kotiwca Kołobrzeg, Trefl Sopot - Stabill Jezioro Tarnobrzeg, AZS Koszalin - Anwil Włocławek.