Sensacyjna porażka Rosy z outsiderem ze Starogardu

Nie tak miał wyglądać pierwszy mecz w nowym roku w wykonaniu koszykarzy Rosy Radom. Miejscowi, którzy byli faworytami pojedynku z Polpharmą Starogard Gdański, zupełnie zawiedli, przegrywając 63:64.
Koszykarze Rosy Radom i Polpharmy Starogard Gdański udanie zakończyli 2013 r., wygrywając swoje mecze. Dlatego zarówno podopieczni Wojciecha Kamińskiego, jak i Tomasza Jankowskiego chcieli przedłużyć zwycięską passę i z triumfem rozpocząć zmagania Tauron Basket Ligi w 2014 r.

Goście do rywalizacji przystąpili bez kontuzjowanego Daniela Walla. Radomianin zasiadł na ławce dla zawodników rezerwowych i przed pojedynkiem otrzymał od kibiców gromkie brawa. W szeregach "Kociewskich Diabłów" na próżno było za to szukać Bośniaka Mujo Tuljkovicia, bo zawodnik w piątek za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z Polpharmą.

Z kolei w drużynie Rosy z powodu kontuzji nie zagrał Elijah Johnson.

Tymczasem w szeregach gości w pierwszej piątce wyszedł dobrze znany z gry w Radomiu Marcin Kosiński. Zawodnik odpowiedzialny był za rozgrywanie akcji swojego nowego klubu.

Sam pojedynek nie najlepiej rozpoczął się dla radomian, którzy po czterech minutach przegrywali 2:9. Mimo wszystko trener Kamiński nie zdecydował się na wzięcie czasu. Szkoleniowiec dokonał za to zmiany i w miejsce Łukasza Majewskiego wprowadził kolejnego obok Korie Luciousa rozgrywającego - Kamila Łączyńskiego. Ten pod koniec kwarty popisał się efektowną asystą do Kima Adamsa. Amerykanin z bardzo wysokiego pułapu wykonał tzw. siatkarski smecz, umieszczając piłkę w koszu rywala, za co od swoich sympatyków otrzymał owacje na stojąco.

Niestety, gospodarze w pierwszych dziesięciu minutach nie wyglądali najlepiej, jeśli chodzi o statystykę rzutową. Miejscowi uzyskali zaledwie 35 proc. rzutów z gry i nie trafili żadnego rzutu za trzy punkty. W połowie drugiej kwarty Polpharma prowadziła 28:24, a 10 punktów dla radomian uzyskał najskuteczniejszy Jakub Dłoniak.

Nasi koszykarze w tej części pojedynku zupełnie nie radzili sobie z rzutami dystansowymi rywali oraz... Cezarym Trybańskim, który zbierał piłki nie tylko w obronie, ale i w ataku. Na 60 sekund przed końcem kwarty Polpharma osiągnęła najwyższe, bo dziewięciopunktowe, prowadzenie (27:36). Na szczęście ostatnie sekundy należały do miejscowych i koszykarze Rosy zmniejszyli straty do czterech punktów.

Po zmianie stron wystarczyło zaledwie 90 sekund, by radomianie zdobyli dziewięć kolejnych oczek, i Jankowski poprosił o przerwę na żądanie. Po niej po raz kolejny swoje nieprzeciętne umiejętności ofensywne pokazał Adams, pakując piłkę nad mającym 218 cm wzrostu Trybańskim!

W 24. minucie Rosa wygrywała już 43:36, a przyjezdni nie potrafili zdobyć choćby punktu. Dopiero po pięciu minutach tej kwarty Michael Hicks trafił zza linii 6,75 m i było 43:39 dla Rosy. Pod koniec trzeciej kwarty rozegrał się Robert Witka, którego pięć kolejnych punktów wyprowadziło kolegów na prowadzenie 52:41.

Sporo emocji dostarczyła kibicom ostatnia część pojedynku. Nasi koszykarze przez ponad pięć minut zdobyli tylko cztery punkty przy dziewięciu Polpharmy i było 56:50. W 37. minucie Grzegorz Kukiełka trafił za trzy, zmniejszając straty do dwóch oczek. Na szczęście w kolejnej akcji Kamil Łączyński także trafił z dystansu, zachowując przewagę. Ta stopniała do zera na 2:33 przed końcem, co zapowiadało jeszcze większą dramaturgię.

Półtorej minuty przed ostatnią syreną Hicks popełnił faul ofensywny, z czym nie do końca chciał się zgodzić Jankowski. Mimo wszystko w posiadaniu piłki byli radomianie a Łączyński uzyskał dwa oczka (63:61). Kilka sekund później Polpharma wyszła na jednopunktowe prowadzenie, bo za trzy trafił Courtney Eldridge. Ostatnią akcję pojedynku (17,7 sekundy) przeprowadzali gospodarze. Piłkę niemalże do samego końca utrzymywał Lucious, który miał wziąć na siebie ciężar zdobycia ostatnich punktów. Niestety, jego próba była nieskuteczna i dwa punkty pojechały do Starogardu Gdańskiego.

Rosa Radom - Polpharma Starogard Gdański 63:64 (13:15, 19:21, 20:5, 11:23)

Rosa: Kardaś 3, Radke 1, Witka 11, Łączyński 13, Lucious 2, Zalewski 2, Majewski 7, Dłoniak 10, Adams 6, Jeszke 0, Archibeque 8.