Siatkarskie derby Mazowsza, czyli emocje gwarantowane

Czy siatkarze Cerradu Czarnych Radom zatrzymają serię ligowych niepowodzeń, a może gracze Politechniki Warszawskiej podtrzymają passę zwycięstw? Odpowiedzi na te pytania poznamy w piątkowy wieczór, kiedy w hali na warszawskim Ursynowie zakończą się plusligowe derby Mazowsza.
Mecz pomiędzy Politechniką a radomskim beniaminkiem siatkarskiej elity urasta do najwyższej rangi i to z kilku powodów. Czarni jeszcze nie wygrali meczu, ba! nie ugrali seta w rundzie rewanżowej (po 0:3 przegrywali z Transferem Bydgoszcz i Skrą Bełchatów). Zatem z pewnością chcieliby skończyć z niekorzystną serią. Z kolei gospodarze zapatrują się na kontynuowanie zwycięskiej passy, a ta trwa od trzech meczów. Efektowne triumfy za trzy punkty, kolejno z azetesiakami z Częstochowy i Olsztyna oraz tuż przed przerwą świąteczną z Treflem w Gdańsku, mocno podreperowały bilans punktowy inżynierów. Dzięki temu siatkarze trenera Jakuba Bednaruka mogą realnie myśleć o czołówce i awansie do ósemki, walczącej w kolejnej fazie rozgrywek o najwyższe cele w lidze.

Kolejny aspekt, który musi być rozpatrywany, to niewątpliwie walka o miano hegemona na Mazowszu. Radomianie w pierwszym meczu ograli stołeczny zespół bez straty seta. Kibice Czarnych marzą o powtórzeniu takiego rozstrzygnięcia. Z drugiej strony sympatycy warszawian nie wyobrażają sobie, by ich pupile nie wzięli rewanżu. Już choćby z tego powodu zapowiada się ostra rywalizacja, a emocje są niemal gwarantowane. Mimo dwóch kolejnych porażek Czarni nadal plasują się na piątym miejscu, mając dwupunktowy zapas nad Politechniką. Podopieczni trenerów Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia uzbierali "oczko" (21 pkt), zaś ich rywale mają ich 19 (obecnie 7. lokata w PlusLidze). Nie trzeba zatem większej matematyki, by stwierdzić, że wygrana za trzy punkty gospodarzy spowoduje zamianę miejscami w klasyfikacji. Tymczasem triumf Czarnych 3:0 lub 3:1 pozwoli odskoczyć od przeciwnika na pięć punktów.

W okresie przygotowań do rundy rewanżowej oba teamy grały ze sobą towarzysko. Na neutralnym terenie w Wołominie zanotowano remis 2:2. Tym razem taki wynik się nie powtórzy. Ktoś wygra, a ktoś będzie musiał pogodzić się z porażką. Fani radomian wierzą, że to oni wraz ze swoimi ulubieńcami będą świętować. Zresztą do stolicy na ten pojedynek wybiera się spora grupa kibiców Czarnych. W Arenie Ursynów pojawią się także ci sympatycy beniaminka, którzy na co dzień pracują i mieszkają w Warszawie.

- Jesteśmy bojowo nastawieni i zmobilizowani. Czujemy, że musimy nabrać pewności w grze, a to osiągniemy, wygrywając w Warszawie. W trzech ostatnich meczach, a dwóch z zespołami w naszym zasięgu, zdobyliśmy tylko punkt. Liczymy, że uda nam się zapunktować w piątek. Mamy też świadomość, że rywal marzy o rewanżu, bo w Radomiu to my byliśmy górą - skomentował trener Prygiel.

Do Warszawy ekipa beniaminka udała się w czwartek, gdzie w meczowej hali zaliczy trening. W piątek czeka ich przedpołudniowy rozruch i wieczorny mecz o punkty. Początek spotkania o godz. 18. Pojedynek Politechniki z Czarnymi na żywo pokaże stacja telewizyjna Polsat Sport.

W innych meczach tej kolejki: BBTS Bielsko-Biała - Jastrzębski Węgiel, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Transfer Bydgoszcz, Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów, Indykpol AZS Olsztyn - Effector Kielce, AZS Częstochowa - Lotos Trefl Gdańsk.

Więcej o: