Sport.pl

Bezbramkowy remis Radomiaka ze Zniczem, ale emocje były

Nie oglądali goli kibice zgromadzeni na inaugurację II ligi w Radomiu. Po meczu stojącym na dobrym poziomie, Radomiak Radom podzielił się punktami ze Zniczem Pruszków.
Zanim arbiter rozpoczął inaugurujący sezon II ligi w Radomiu, to kapitan Radomiaka Maciej Świdzikowski z rąk przedstawicieli: Polskiego Związku Piłki Nożnej, Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej i Radomskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, otrzymał trzy puchary za awans.

Tymczasem od pierwszych minut na boisku w ekipie gospodarzy pojawili się zawodnicy, na których trener Jacek Magnuszewski stawiał najczęściej w pojedynkach sparingowych.

Już w 60 sekundzie po raz pierwszy interweniował Michał Kula, po strzale Pawła Kaczmarka, ale kolejne minuty upływały już pod dyktando Zielonych. To oni częściej byli w posiadaniu piłki, ale strzały Mateusza Radeckiego (dwukrotnie), bądź Rossi Leandro bronił Piotr Misztal, lub piłka mijała słupek jego bramki.

W 22 minucie goście wykonywali pierwszy rzut rożny. Piłkę w pole karne wrzucił Maciej Machalski a głową futbolówkę w słupek trafił Arkadiusz Jędrych. W odpowiedzi z bocznej strefy boiska piłkę zacentrował Maciej Wasilewski, ale kolejny debiutant Krzysztof Ropski z najbliższej odległości przestrzelił, posyłając ją ponad poprzeczką.

Jednak najdogodniejszą sytuację strzelecką w samej końcówce pierwszej połowy zmarnowali podopieczni Dariusza Banasika. Sam na sam z Kulą wyszedł Mateusz Stryjewski, ale kapitalną interwencją popisał się golkiper, ratując Zielonych od utraty gola.

W przerwie nastąpiła tylko jedna zmiana, a mało widocznego młodzieżowca Pawła Ulicznego zmienił Paweł Wolski. Kwadrans później szkoleniowiec Radomiaka wprowadził do gry Krzysztofa Naporę, który w pojedynkach towarzyskich imponował asystami. W tej części meczu to radomianie przeprowadzali więcej akcji, ale brakowało wykończenia. Natomiast Znicz nastawił się na kontrataki. Po jednym z nich w 65 minucie Maksymilian Banaszewski zamykał akcję drużyny, a jego strzał o centymetry minął słupek bramki strzeżonej przez Kulę.

Kilka minut później trybuny ożywił Wolski, który wymanewrował obrońców i z dość ostrego kąta strzelił wprost w Misztala. Od 73 minuty gospodarze grali bez Michała Chrabąszcza, bo ten zobaczył drugą żółtą kartkę. Nic dziwnego, że szybko na taki stan rzeczy zareagował szkoleniowiec radomian i w miejsce jedynego napastnika Ropskiego wprowadził Włodzimierza Putona.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.



Radomiak Radom - Znicz Pruszków 0:0

Radomiak: Kula - Wasilewski, Jędrzejczyk, Świdzikowski, Sulkowski, Uliczny (46. Wolski), Chrabaszcz, Radecki, Brągiel (59. Napora), Leandro (70. Agu), Ropski (77. W. Puton).

Znicz: Misztal - Rackiewicz, Jędrych, Mysiak, Kucharski, Danilczyk, Machalski, Banaszewski, Stryjewski (84. Górka), Kaczmarek (70. Kubicki), Wiśniewski (65. Kraska).