Sport.pl

Kolejna dogrywka Śląska, ale tym razem szczęśliwa dla Rosy

Po bardzo zaciętym pojedynku Tauron Basket Ligi, Śląsk Wrocław przegrał po dogrywce z Rosą Radom. Po tym - mocno wymęczonym - zwycięstwie podopieczni Wojciecha Kamińskiego awansowali na pozycję wicelidera tabeli.
Rosa do meczu we Wrocławiu przystępowała z jednym celem. Podopiecznych Wojciecha Kamińskiego ze słabo grającym w obecnym sezonie Śląskiem, interesowało tylko zwycięstwo. Goście mieli ponadto handicap w postaci (...) przemęczenia rywali. Otóż podopieczni Emila Rajkovića do pojedynku z Rosą przystępowali po poniedziałkowym maratonie z AZS-em Koszalin. Wprawdzie miejscowi pokonali akademików, ale uczynili to dopiero po dodatkowym czasie gry.

Dlatego zawodnicy z Radomia rozpoczęli ostrożnie licząc na to, że z czasem rywale tracić będą siły.

Pierwsza połowa zakończyła się trzypunktowym zwycięstwem Śląska, ale w dziewiątej minucie było nawet 21:15. Dopiero po przerwie goście zaczęli wchodzić na właściwe tory i to znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Jednak na minutę przed końcem pierwszej połowy ambitnie walczący wrocławianie remisowali 34:34, jednak ostatni celny rzut i to za trzy punkty, wykonał Damian Jeszke z Rosy. Co ciekawe w ciągu 20. minut rezerwowi Śląska nie zdobyli ani jednego punktu, zaś zmiennicy Rosy w tym samym czasie uzyskali ich aż 19! Tylko to świadczyło, o tym jak wyrównanym składem dysponował tym razem trener Kamiński.

Po niespełna minucie trzeciej kwarty Torey Thomas wyprowadził radomian na najwyższe prowadzenie (41:34), ale kolejnych sześć punktów uzyskali gospodarze i wynik nadal pozostawał sprawą otwartą. Niezwykle wyrównany przebieg, rywalizacja miała do końca trzeciej części, a radomianie licząc na to że Śląsk w końcu pęknie, musieli być srodze rozczarowani. W ich szeregach błyszczał zwłaszcza Michał Jankowski, który po 30. minutach miał na koncie 17 oczek i sześć zbiórek. Tymczasem wynik po trzeciej kwarcie (53:49) ustalił Francis Han, trafiając równo z końcową syreną.

Najbardziej dramatyczny przebieg miała końcówka ostatniej ćwiartki. Jeszcze w 37 minucie goście prowadzili różnicą siedmiu oczek i nic nie wskazywało na to, że mogą mecz przegrać. Ambitna pogoń gospodarzy przyniosła im remis, choć to oni mieli wszelkie atuty ku temu, by zakończyć pojedynek zwycięstwem, bowiem to do zawodników z Wrocławia należała ostatnia akcja regulaminowego czasu gry. Nie wykorzystał jej jednak najlepszy punktujący spotkania - Denis Ikovlev.

Dogrywka od początku należała już do gości, którzy zaliczyli run 7:0 i takiego prowadzenia nie oddali do końcowej syreny.

Jako, że w meczu na szczycie Energa Czarni Słupsk pokonała Polski Cukier Toruń (78:71), to Rosa ponownie awansowała na pozycję wicelidera TBL.



Śląsk Wrocław - Rosa Radom 73:80

Kwarty: 21:18, 13:19, 19:12, 17:20, 4:11 dogrywka.

Śląsk: Han 9, Jakubiak 2, Ikovlev 20, Jarmakowicz 12, Kulon 0, Jankowski 19, Kowalenko 11,

Rosa: Thomas 11, Witka 2, Harris 14, Zajcew 14, Szymkiewicz 9, Sokołowski 18, Adams 4, Bonarek 0, Jeszke 8, Hajrić 0.

Więcej o: