Kosztowny błąd defensywy i remis Radomiaka z liderem

Piłkarze Radomiaka Radom po emocjonującym i stojącym na wysokim poziomie meczu zremisowali 1:1 ze Stalą Mielec. Gola dającego gospodarzom wyrównanie zdobył Bartosz Sulkowski.
Radomiak meczem ze Stalą Mielec rozpoczynał serię gier z drużynami ze ścisłej czołówki II ligi. - Te najbliższe pojedynki dadzą nam odpowiedź na pytanie, w którym miejscu się znajdujemy. Po nich będzie można coś więcej powiedzieć na temat, jak silna jest kadra Radomiaka - mówił Grzegorz Gilewski, jeden z głównych udziałowców Zielonych.

Gospodarze do pojedynku, który prowadził Mirosław Górecki, przystąpili w identycznym zestawieniu, jak w ostatnim meczu w Tarnobrzegu. Tam beniaminek pokonał Siarkę, aplikując rywalom cztery bramki. Dwie z nich zdobył Kamil Kościelny, który jest wychowankiem Stali Mielec i przez zdecydowaną część kariery bronił barw tego zespołu.

Już pierwsze minuty pojedynku pokazały, że obie drużyny nie zamierzają kurczowo bronić dostępu do własnej bramki, i co chwila nękali linie defensywne przeciwników.

Po kwadransie po raz pierwszy zapachniało golem, ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybiegającego na czystą pozycję Bartosza Nowaka na róg wybił Norbert Jędrzejczyk. Z kolei pierwsze oklaski ze strony kibiców Radomiaka, za strzał z 20. minuty zebrał Kościelny.

Kolejne minuty należały już dla Zielonych. Radomianie wygrywali większość piłek w środkowej strefie boiska, i co chwila znajdowali się w pobliżu bramki Tomasza Libery. Niestety w kluczowych momentach, brakowało wykończenia akcji.

Tymczasem w końcówce rej części błąd popełnił Jędrzejczyk i sam na sam z Adrianem Szadym wyszedł Mateusz Cholewiak. Na szczęście dla radomian, strzał piłkarza Stali był niecelny.

Ale niedługo po wznowieniu gry lider z Mielca otworzył wynik konfrontacji. Fatalny błąd popełnił Maciej Świdzikowski, piłkę przejął Szymon Sobczak i mocnym strzałem w róg bramki pokonał Szadego. Kilka chwil później, nie mający nic do stracenia trener Werner Liczka na boisko wprowadził drugiego napastnika. W miejsce Michała Chrabąszcza na ostatnie pół godziny za ofensywne akcje Zielonych odpowiadać miał David Kwiek.

To jednak nie on był bohaterem akcji z 64. minuty. Piłkę w odległości 25. metrów od bramki Libery ustawił sobie Bartosz Sulkowski. Lekkim aczkolwiek technicznym strzałem umieścił ją w siatce. Sześć minut później zapachniało kolejnym golem dla radomian. Tym razem ładną akcję zespołu zamknął Dariusz Brągiel, jednak jego potężny strzał minął cel.

W końcu w 75. minucie Zieloni wykonywali siódmy rzut rożny, a piłka po uderzeniu głową Świdzikowskiego poszybowała tuż nad poprzeczką.

Nie ulega wątpliwości, że wyrównująca bramka podziałała mobilizująco na gospodarzy, którzy coraz częściej nękali strzałami Liberę. Najlepszej okazji nie wykorzystał jednak Mateusz Radecki, bowiem nie wcelował z 10 metrów w opuszczoną przez golkipera bramkę.

Goście nastawili się za to na kontrataki i po jednym z nich Andreja Prokić znalazł się oko w oko z Szadym. Najlepszy strzelec Stali uderzył na szczęście zbyt lekko i w porę sytuację zażegnali defensorzy Radomiaka.

Jeszcze w doliczonym czasie gry na strzał z dystansu zdecydował się Kwiek, ale ten był zbyt lekki i Libera nie miał najmniejszych problemów ze złapaniem piłki.

Radomiak Radom - Stal Mielec 1:1 (0:0)

Bramki: Sobczak (54.) - Sulkowski (64.).

Radomiak: Szady - Wasilewski, Jędrzejczyk, Świdzikowski, Sulkowski, Chrabąszcz (59. Kwiek), Kościelny, Radecki, Mikołajczak (65. Cupriak), Śliwiński, Brągiel.

Stal: Libera - Zalepa, Bierzało, Sulewski, Żubrowski, Cholewiak, Nowak, Prokić, Lech (76. Radulij), Sobczak (75. Prejs), Getinger.

Więcej o: