Sport.pl

Hat trick Leandro i wygrana Radomiaka z beniaminkiem z Poznania

Rossi Leandro popisał się hat trickiem i Radomiak Radom po zaciętym meczu pokonał Wartę Poznań. Dzięki wygranej Zieloni awansowali na podium II-ligowych rozgrywek.
Tuż przed meczem Radomiaka z Wartą zakończyło się siedem pojedynków 13. kolejki II ligi i po nich rywal Zielonych spadł na przedostatnie miejsce w tabeli. Z kolei w przypadku triumfu Radomiaka podopieczni Wernera Liczki nie tylko wskoczyliby na podium, ale jeszcze mieli trzy punkty przewagi nad czwartą Siarką Tarnobrzeg. Tym, który miał to sprawić, był przede wszystkim Rossi Leandro. Brazylijczyk, choć wszedł w Elblągu dopiero w drugiej połowie, to dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Tym razem szkoleniowiec desygnował go do wyjściowej jedenastki, zaś na ławce dla piłkarzy rezerwowych zasiadł Chinonso Agu. Za to w drużynie Warty trener Tomasz Bekas postawił m.in. na Łukasza Białożyta, a więc byłego zawodnika Radomiaka.

Tymczasem ci kibice, którzy spóźnili się na mecz zaledwie kilka minut, nie obejrzeli gola zdobytego przez Leandro. Otóż faulowany w polu karnym przez Alaina Ngamayame był David Kwiek, a "jedenastkę" na gola zamienił Brazylijczyk. Popularny Leo uderzył potężnie w sam środek bramki, nie dając najmniejszych szans na skuteczną interwencję Tomaszowi Laskowskiemu. Dziesięć minut później gospodarze prowadzili już 2:0, a Laskowskiego ponownie pokonał Leandro. Tym razem napastnik otrzymał w polu karnym prostopadłe podanie i po okiwaniu jednego z defensorów Warty precyzyjnie przymierzył w samo okienko bramki rywali.

W 20. minucie miejscowi mogli prowadzić już różnicą trzech bramek, ale tym razem o pechu mógł mówić Mateusz Stąporski. To od niego odbiła się piłka nastrzelona przez Laskowskiego, ale ostatecznie futbolówka o metr minęła bramkę.

Z kolei pierwsza groźna sytuacja strzelecka poznanian zakończyła się zmniejszeniem strat. W polu karnym piłkę ręką zatrzymał Marcin Gawron, a uważnie prowadzący zawody Tomasz Radkiewicz podyktował drugi w meczu rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Białożyt, choć Piotr Banasiak wyczuł inwencję pomocnika Warty.

W 35. minucie na strzał z ponad 25 metrów zdecydował się Bartosz Sulkowski, jednak futbolówka poszybowała tuż ponad poprzeczką bramki Laskowskiego. To był kolejny sygnał zapowiadający że radomianie nie mają w planach bronić jednobramkowej przewagi. Już 60 sekund później centrostrzał Stąporskiego spowodował, że Ngamayama był blisko zaskoczenia swojego golkipera, jednak futbolówka o centymetry minęła słupek. Jeszcze tuż przed zakończeniem pierwszej połowy przed szansą na podwyższenie rezultatu stanął Kwiek, ale jego "główkę" wybronił Laskowski.

W przerwie trener Bekas dokonał dwóch zmian, licząc, że zmienią one oblicze meczu, ale to gospodarze pierwsi stanęli przed szansą na uzyskanie trzeciej bramki. Zaledwie kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry w pole karne wpadł Dariusz Brągiel i strzelił tuż przy słupku, ale po jego zewnętrznej stronie.

Następny celny strzał miał miejsce w 53. minucie, a jego autorem okazał się Białożyt. Zawodnik zdecydował się na uderzenie z 30 metrów, ale zmierzającą pod poprzeczkę futbolówkę na rzut rożny wybił Banasiak. W końcu w 59. minucie Leandro skompletował hat tricka. Tym razem faulowany w polu karnym został Stąporski, a Leandro pewnie wykorzystał rzut karny.

To nie był koniec emocji, bowiem w 70. minucie Warta za sprawą wprowadzonego po przerwie Goździka zmniejszyła straty. To była niejako odpowiedź na niewykorzystaną stuprocentową sytuację strzelecką, którą wcześniej zmarnował Kamil Kościelny.

Za to ogromne szczęście mieli miejscowi na kwadrans przed końcem meczu, kiedy to w sytuacji sam na sam z Banasiakiem stanął Dominik Chromiński, ale przestrzelił.



Radomiak Radom - Warta Poznań 3:2 (2:1)

Bramki: Leandro (2. karny, 12., 59. karny) - Białożyt (28. karny), Goździk (70.)

Radomiak: Banasiak - Spychała, Grudniewski, Świdzikowski, Sulkowski, Kościelny, Gawron (90. Śliwiński), Kwiek (76. Filipowicz), Stąporski (89. Gurzęda), Brągiel, Leandro (82. Agu).

Warta: Laskowski - Kiełb (72. Biegański), Marciniak, Ngamayama (46. Dejewski), Fiedosewicz, Laskowski, Białożyt, Chromiński, Ciarkowski, Papczyński (46. Goździk), Spławski.



Więcej o: