Siatkarska bitwa dla Olsztyna

Siatkarze Jadaru Radom nie wykorzystali atutu własnej hali i po dramatycznym meczu ulegli w czterech setach akademikom z Olsztyna. Porażka powoduje, że radomianie chyba na dobre zakotwiczyli na ostatnim miejscu w tabeli ekstraklasy
Mecz rozpoczął się z opóźnieniem, a psikusa sprawiła awaria, która w sobotnie popołudnie pozbawiła prądu część centrum miasta. Kiedy już przystąpiono do rywalizacji kibice byli świadkami emocjonującego spotkania, w którym poziom adrenaliny rósł z każdym kolejnym setem. Szkoda tylko, że gospodarze nie potrafili zatrzymać na dobre pędzących po trzy punkty akademików. Ci rozegrali dobre spotkanie i po prawdzie tylko do siebie mogą mieć pretensje, że po godzinie z hakiem nie skończyli pojedynku bez starty seta. Ale po kolei...

Początek chaotyczny z obu stron. Widać było nerwowość, a ta skutecznie paraliżowała poczynania siatkarzy. Pierwsi emocje opanowali przyjezdni. Podopieczni Mariusza Sordyla wypracowali przewagę i po drugiej przerwie technicznej prowadzili już 17:11. Na wyraźną różnicę zapracowali m.in. blokiem, zatrzymując na skrzydłach Macieja Pawlińskiego, a chwilę potem Wojciecha Żalińskiego. I gdy wydawało się, że Olsztyn łatwo zdobędzie premierową odsłonę gospodarze zaczęli odrabiać starty. Nastąpiło to bardzo szybko, bo w jednym ustawieniu. Remis po 17 miejscowi uzyskali blokując atakującego Wojciecha Winnika. Kiedy Pawliński huknął z zagrywki, wyprowadzając miejscowych na prowadzenie 22:21, wydawało się, że on i jego koledzy pójdą za ciosem. Niestety tak się nie stało, a akademicy wygrali na przewagi.

O drugiej odsłonie, z perspektywy postawy Jadaru, można powiedzieć, że się odbyła. Przyjezdni zdemolowali szeregi graczy trenera Jana Sucha, a wiele krwi upuścił radomianom duet: Paweł Siezieniewski i Brazylijczyk Paulo. Zwłaszcza siatkarz z kraju kawy pokazał kawał dobrej gry. Punktował niemiłosiernie, to głównie po jego skutecznych kontratakach AZS odjechał z wynikiem, pewnie wygrywając do 18.

Kiedy w trzeciej partii rezerwowy w tym meczu rozgrywający radomian Jarosław Macionczyk (zmienił Maikela Salasa) popsuł zagrywkę, a olsztynianie zdobyli 24 punkt, niektórzy kibice zaczęli się szykować do wyjścia. Wielu nawet opuściło trybuny, by w pośpiechu wracać na swoje miejsca. To co się wówczas wydarzyło mogło przyprawić o przyspieszone - i to znacznie - bicie serca. Oto od stanu 20:24 gospodarze zdobyli sześć oczek z rzędu, przedłużając rywalizację o kolejną odsłonę. Wściekły szkoleniowiec AZS -u wychodził z siebie. Marynarka trenera Sordyla wylądowała z impetem na krzesełku, ale i takie czary nie uchroniły jego zawodników od porażki. Miejscowi obronili cztery setbole, a po kontrach Pawlińskiego unieśli ręce w geście triumfu.

Jeśli trzeci set był maksymalnie dramatyczny, to co powiedzieć o kolejnej rozgrywce?

Ta mogła przyprawić fanów o zawał, adrenalina w organizmach tak zawodników jak i kibiców rosła z każdą następną rozegraną piłką. Prawdziwa siatkarska bitwa punkt za punkt trwała aż do ostatnich sekund. Swoje szanse na przechylenie szali na swoją korzyść miały obie ekipy. Najważniejsze momenty, pełne dramaturgii, zwrotów akcji miały miejsce, gdy na kontach zespołów było po 23 punkty. Wtedy ponownie o swojej kapitalnej zagrywce przypomniał Pawliński. Kapitan Jadaru huknął z pola serwisowego, a libero Krzysztof Andrzejewski tylko odprowadził wzrokiem, wpadającą piłkę w dziewiąty metr boiska. Ale gracze ze stolicy Warmii i Mazur nie poddali się. Obronili setbole, po niedługo potem blokiem na Ardoo Kreeku zapewnili sobie piłkę meczową. Tym razem to Jadar pokazał lwi pazur. Radomska ściana dwukrotnie z rzędu zatrzymała na siatce Paulo i Winnika. W następnej akcji miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Przegrywając 28:29 olsztynianie bronili piłki setowej. Jakub Oczko wystawił do Winnika, a ten po prostej uderzył wyraźnie w aut !. Leworęczny zawodnik nie protestował odwrócił się od siatki, spuścił głowę i chyba rozpamiętywał swój błąd...

Sędzia Piotr Dudek oznajmia koniec partii i zarządza tie - breaka? Otóż nie, zdaniem arbitra tę akcję wygrali olsztynianie, dlatego siatkarze wznowili bój w tej partii.

Rozgrzana do czerwoności radomska publiczność ucichała, bowiem ostatnie słowo należało do gości. Konkretnie do Siezieniewskiego, który skończył dla Olsztyna dwa trudne ataki w końcówce i do Pawlińskiego. Popularny Cekol przy meczbolu dla akademików nie wytrzymał, posyłając swój atak daleko w aut.

Po spotkaniu akademicy razem ze swoimi trenerami i działaczami odtańczyli na boisku taniec radości. Oni mają świadomość, że trzy punkty zdobyte w Radomiu praktycznie przesądzają o ich awansie do bezpiecznej ósemki Plus Ligi. Natomiast i tak już trudna sytuacja Jadaru stała się wręcz katastrofalna. Po meczu z AZS -em Jadar zrobił milowy krok, ale w kierunku walki w barażach o zachowanie gry w elicie.

Jadar Radom 1

AZS UWM Olsztyn 3

Sety: 26:28, 18:25, 26:24, 30:32

Jadar: Salas, Prygiel, Kreek, Pawliński, Terlecki, Żaliński, Stańczak (libero) oraz Macionczyk, Hernandez, Kaczmarek, Bucki, Szumielewicz.

AZS: Oczko, Józefacki, Marcelo, Siezieniewski, Gunia, Paulo, Andrzejewski (libero) oraz Kusaj, Winnik.

Inne mecze 14. kolejki: PGE Skra Bełchatów - Domex Tytan AZS Częstochowa 3:1, Siatkarz Pamapol Wieluń - Jastrzębski Węgiel 1:3, Asseco Resovia Rzeszów - ZAK SA Kędzirzyn - Koźle 1:3, Neckermann AZS Politechnika Warszawska - Delecta Bydgoszcz 3:1.



1. Skra143538:15
2. ZAK SA143035:17
3. Jastrzębski Węgiel142733:19
4. Częstochowa142635:23
5. Resovia142529:21
6. Delecta142126:28
7. Olsztyn141721:31
8. Politechnika141115:35
9. Wieluń141015:33
10. Jadar14813:38





siatka-an
Załadowane przez: Gazeta_Radom. - Koszykówka, baseball, piłka i wiele więcej sportowych wideo!

Skomentuj:
Siatkarska bitwa dla Olsztyna
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX