Sport.pl

PlusLiga. Jadar już bez Hernandeza!

SIATKÓWKA. Kubański przyjmujący Sirianis Hernandez nie jest już zawodnikiem radomskiego klubu. Zarząd Jadaru rozwiązał z zawodnikiem obowiązujący kontrakt.
Przypomnijmy, 4 marca w specjalnym oświadczeniu władze Jadaru zakomunikowały, że siatkarz został zawieszony w prawach zawodnika w związku z wykryciem w jego organizmie niedozwolonych środków dopingujących. "Gazeta" informowała wówczas, że to może być niejedyna sankcja wobec gracza, a wielce prawdopodobne jest pozbycie się Kubańczyka z kadry zespołu trenera Jana Sucha. Tak też się stało, prezes Tadeusz Kupidura nie czekał zatem na wyniki testu próbki B i za złamanie regulaminu klubowego postanowił rozwiązać kontrakt w trybie natychmiastowym. Warto podkreślić, że to już trzeci zawodnik z kadry Jadaru, który nie dotrwa w barwach radomian do końca tego sezonu. Wcześniej umowy rozwiązano z przyjmującym Marcinem Kocikiem (obecnie występuje w lidze Kataru) oraz środkowym bloku Grzegorzem Kosokiem, który zasilił Resovię Rzeszów.

Tymczasem pozostali zawodnicy szykują się do kolejnego występu w ekstraklasie. Niestety, ekipy trenera Sucha nie omijają kłopoty. Rozgrywający Jarosław Macionczyk tylko "zalicza" jednostki treningowe, bowiem nadal odczuwa uraz kolana. Natomiast wobec braku dodatkowych przyjmujących z ekipą jadarowców trenował "wypożyczony" z Czarnych Radom Karol Fryszkowski.

Zwycięstwo w miniony piątek nieznacznie poprawiło sytuację Jadaru w tabeli ekstraklasy. Gracze nadal pozostają w walce o bezpieczną ósemkę ligi, jednak droga, by ten cel osiągnąć, jest ciągle daleka. Dystans zwiększył się zwłaszcza po przegranej za trzy punkty z akademikami z Olsztyna. Dlatego obecnie w wyścigu o ligowy byt liczą się: Jadar, Siatkarz Wieluń i AZS Politechnika Warszawska. Po 16. serii gier w obozie jadarowców odżyły nadzieje. Radomianie podejmowali stołeczny zespół, a Wieluń rywalizował z mocną ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Gracze trenera Sucha nie mogli oddać choćby punktu, bo inaczej już na dwie kolejki przed zakończeniem zmagań mogliby szykować się do baraży. Swój cel osiągnęli - wygrali, podganiając Politechnikę w tabeli. Niestety, dla Jadaru zapunktował także zespół z regionu łódzkiego. Wieluń co prawda przegrał w tie-breaku, ale dopisał do bilansu jakże ważne "oczko".

Podczas najbliższej kolejki Jadar ponownie zagra o życie. Kibice liczą, że wydrapie dla siebie awans na ostatnie bezpieczne miejsce w lidze. Warunek - bezsprzecznie jeden - wygrana z Siatkarzem za trzy punkty. Oczywiście przy założeniu, że rywalizująca w tym samym czasie ze Skrą Bełchatów warszawska Politechnika przegra. I to jest realne, bowiem tak jak stać Jadar, by ograć Wieluń, tak i bełchatowianie wręcz powinni zdobyć "oczka" w Warszawie. Jeśli taki scenariusz się ziści, wówczas o wszystkim zadecyduje ostatnia kolejka. Wtedy najłatwiej powinni mieć gracze z Wielunia. Podopieczni Damiana Dacewicza podejmą AZS Częstochowa, który usadowił się w środku tabeli. W tym czasie Politechnika będzie walczyła na trudnym terenie w Rzeszowie, natomiast Jadar na megatrudnym - w Bełchatowie.

Włoskie sprawdziany PGE Skry »


Więcej o: