Ambaras ze stypendiami, czyli kłopoty paraolimpijczyków

Od stycznia 2011 roku radomscy paraolimpijczycy: Alicja Fiodorow, Marcin Awiżeń i Justyna Kozdryk nie otrzymują należności stypendialnych, które dotychczas wypłacał im Polski Komitet Paraolimpijski
Z trójką zawodników Radomskiego Stowarzyszenia Sportu i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych "Start" wiążemy nadzieje na medale przyszłorocznych igrzysk paraolimpijskich w Londynie. Utytułowanym lekkoatletom oraz wielokrotnej medalistce imprez najwyższej rangi w sportach siłowych nie brakuje jednak kłopotów. Na nieco ponad rok przed najważniejszą imprezą dla każdego sportowca nie wiedzą, czy będą dysponować funduszami na przygotowania do startu w Wielkiej Brytanii. Sprawa ciągnie się od kilku miesięcy, ale w ostatnim czasie nabrała większego znaczenia. Niedawno światowa federacja sportu niepełnosprawnych ogłosiła tzw. minima lekkoatletyczne uprawniające do startu w Londynie. Okazało się, że zostały obniżone i radomska sprinterka na podstawie wyników z mistrzostw świata w Nowej Zelandii uzyskała kwalifikacje w trzech konkurencjach biegowych: na 100, 200 i 400 m. Pewny udziału w najbliższej paraolimpiadzie jest także Awiżeń. W Anglii radomski średniodystansowiec ma bronić złota z Pekinu na dystansie 800 m, natomiast Kozdryk srebra w podnoszeniu ciężarów. - Po styczniowych mistrzostwach w Nowej Zelandii Polski Komitet Paraolimpijski zaprzestał wypłacania należności - powiedziała Fiodorow. Wstrzymanie wypłat to m.in. efekt nowelizacji ustawy o sporcie. Pieniądze z Ministerstwa Sportu i Turystyki mogą być przekazywane do związków, a PKPar ma status stowarzyszenia. Od ogłoszenia nowych zapisów ustawy komitet paraolimpijski nie przekształcił się w związek sportowy. Co prawda w ustawie jest zapis o wyjątku od tej reguły, który pozwalałby na przekazywanie środków, ale Ministerstwo Sportu i Turystyki na razie z tego nie skorzystało. Pieniądze na stypendia dla zawodników nadal nie są przekazywane do PKPar, a co za tym idzie - nie trafiają na konta sportowców. - Czekamy na decyzję w tej sprawie - usłyszeliśmy od urzędnika PKPar. Tymczasem sprinterka Startu nie ma wątpliwości, że brak środków może zachwiać planem przygotowań do przyszłorocznej imprezy. - Przygotowania mogą się bardzo skomplikować - mówi zawodniczka, która z poprzedniej paraolimpiady w Pekinie przywiozła dwa medale (srebrny i brązowy). Nadal nie wiemy, czy będziemy mieć zabezpieczenie finansowe. Ponoć sprawy mają się wyjaśnić w najbliższym czasie, ale jakie będą decyzje, czy zostaną nam przywrócone świadczenia, to doprawdy trudno przewidzieć. Na moim przykładzie mogę powiedzieć, że pozostaje mi 800 zł miesięcznego stypendium od sponsora. Wiadomo, że tak niewielkie pieniądze nie będą wystarczające, by realizować normalny plan przygotowań. Mam nadzieję, że zawierucha ze stypendiami wyjaśni się na korzyść zawodników. Chcę podkreślić, że nie chodzi tylko o mnie. W podobnej sytuacji znajduje się wielu kadrowiczów. Trudno liczyć na to, że wszelkie środki zdoła zapewnić nam radomski Start. Nie jest przecież tajemnicą, że naszemu klubowi kłopotów organizacyjno-finansowych nie brakuje - zakończyła lekkoatletka.

Mimo wszystko Fiodorow z powodzeniem rywalizuje zarówno na arenie międzynarodowej, jak i krajowej. Dobry występ zanotowała w Manchesterze, gdzie na zaproszenie organizatorów biegała w prestiżowym mityngu dla niepełnosprawnych. W zawodach, które miały rangę Pucharu Świata, zajmowała miejsca w czołówce. Z czasem 13,18 s była czwarta na 100 m, natomiast na dwukrotnie dłuższym dystansie uplasowała się na piątej pozycji (29,96 s). Podczas minionego weekendu w Bydgoszczy wywalczyła trzy medale (jeden złoty i dwa srebrne) mistrzostw Polski.

Zobacz także
  • Alicja Fiodorow, RSSiRON Start Radom Paraolimpijczykom przywrócono należne stypendia
  • Medalowe żniwo zawodników Startu Radom
  • Pokaźny dorobek sportowców radomskiego Startu