Uraz wyeliminował Anetę Rydz ze startu w mistrzostwach globu

LEKKOATLETYKA. Aneta Rydz z RLTL ZTE Radom nie wystartuje w rozpoczynających się w środę we Francji mistrzostwach świata juniorów młodszych w lekkiej atletyce. Radomianka, która miała reprezentować Polskę w konkursie skoku wzwyż, nie poleciała do Lille z powodu kontuzji stawu skokowego
Pod koniec ubiegłego tygodnia trener utalentowanej lekkoatletki Piotr Gos informował "Gazetę", że tak on jak i jego podopieczna szykują się do wyjazdu na mistrzostwa globu. Co prawda szkoleniowiec mówił, że lekkoatletka zmaga się z kontuzją stopy, ale do startu w konkursie mistrzowskim powinna wydobrzeć.

- Mamy mały problem, dlatego część treningów musieliśmy zamienić na zabiegi medyczne. Mam jednak nadzieję, że w dniu konkursu (eliminacje dziewcząt zaplanowano na piątek 8 lipca - przyp. red.) z nogą Anety będzie dobrze. Do Francji wylatujemy w poniedziałek - mówił nam trener Gos, z którym rozmawialiśmy na kilkanaście godzin przed lotem do Francji.

Ale w samolocie wiozącym reprezentację Polski na mistrzostwa świata na próżno było szukać radomianki. Okazało się bowiem, że uraz stawu skokowego zawodniczki jest na tyle poważny, że bezwzględnie wyklucza ją ze startu w prestiżowej imprezie. - Praktycznie do ostatniego dnia robiliśmy wszystko by zablokować ból. Niestety, nie udało się, stan zapalny nadal się pojawiał, dlatego nie można było ryzykować zdrowia Anety. Do Francji nie było sensu jechać tylko na wycieczkę - przekazał przykre informacje szkoleniowiec ZTE.

Zamiast walczyć o laury MŚ lekkoatletka musi zająć się leczeniem, bo zawody we Francji to nie jedyna impreza w tegorocznym sezonie na otwartych stadionach, w której zamierza rywalizować o medale. Kolejnym i - jak twierdzi trener Gos - docelowym startem w wakacyjnym kalendarzu jest jej udział w mistrzostwach Polski juniorek młodszych. - To jest najważniejszy start w tym sezonie w kraju. Do mistrzostw, które zostaną rozegrane w Płocku, pozostało nam 20 dni. W tym czasie musimy uporać się z kłopotami zdrowotnymi - informował opiekun lekkoatletki.

W najbliższą niedzielę trener wraz ze swoją zawodniczką pojadą do specjalistycznej kliniki w Sopocie, gdzie Aneta Rydz ma być poddana kolejnym zabiegom. - Pobędziemy tam kilka dni, wierzę, że lekarze w Sopocie znajdą i zaaplikują skuteczne leczenie. Mieliśmy także konsultację z masażystą współpracującym z Piotrkiem Małachowskim (reprezentant Polski w rzucie dyskiem - przyp. red.), który dał nam wskazówki odnośnie postępowania w przypadku tego urazu - zakończył szkoleniowiec radomskiego klubu.

Przypomnijmy Aneta Rydz legitymuje się jednym z lepszych wyników w kraju (bez podziału na kategorie wiekowe) w tej konkurencji. Jej rekord życiowy na otwartym stadionie to 180 centymetrów. W hali skoczyła jeszcze wyżej, bo jej "życiówka" wynosi 182 cm. Minimum startowe na mistrzostwa Świata w Lille, ustalone przez Polski Związek Lekkiej Atletyki, było na poziomie 178 cm i ten rezultat radomianka osiągnęła już dawno. Nie ma wątpliwości, że w optymalnej formie - zdrowotnej i sportowej - byłaby kandydatką do medalu tegorocznych mistrzostw świata. Mimo młodego wieku niejednokrotnie pokazywała, że stać ją na wiele. Choćby przed rokiem w Moskwie. Przypomnijmy, w stolicy Rosji zdobyła dla barw narodowych brązowy medal I Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich.