Na turnieju w stolicy Czarni lepsi od AZS-u Częstochowa

W sobotnie popołudnie siatkarze Cerradu Czarnych Radom stoczyli w Warszawie zacięty bój z AZS-em Częstochowa. Radomianie pokonali ekipę spod Jasnej Góry 3:1 i to im przypadło 5. miejsce w prestiżowym memoriale Zdzisława Ambroziaka.
Był to ostatni sprawdzian "wojskowych" przed rozpoczynającym się za tydzień sezonem w PlusLidze. Trzeba przyznać, że w swoim drugim spotkaniu w stolicy radomianie zaprezentowali się przyzwoicie.

Po piątkowej porażce 1:3 - z Lotosem Treflem Gdańsk, Czarni przystąpili do walki z akademikami z mocnym postanowieniem zwycięstwa. Podopieczni trenerów Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia tak samo jak dzień wcześniej wygrali set otwarcia. Premierowy punkt w meczu zespołów z PlusLigi zdobył atakujący WKS-u Bartłomiej Bołądź. Wysokie prowadzenie, jakie uzyskali Czarni, zniwelowane zostało nieco w końcówce, ale po przerwach na żądanie udało się dowieźć triumf do końca.

Druga partia to znakomite otwarcie w wykonaniu ekipy spod Jasnej Góry. M.in. udane ataki Michała Bąkiewicza spowodowały, że podopieczni Marka Kardosa objęli wysokie prowadzenie (7:2). Później częstochowianie utrzymywali pięciopunktową różnicę (16:11) i chyba zbyt szybko uwierzyli w doprowadzenie do remisu. Rywale wzięli się solidnie do roboty, momentalnie odrabiając straty. Zagrywką w polu serwisowym raził Dirk Westphal, a AZS nie potrafił poradzić sobie z własnym atakiem. Końcówka odsłony była zacięta. Ostatecznie losy drugiej części przesądziła... weryfikacja wideo, o którą poprosili radomianie. Okazało się, że atak Bołądzia, który sędziowie wskazali jako autowy, trafił w boisko. W tym momencie siatkarze trenerów Prygla i Stępnia prowadzili już 2:0 w setach!

Najbardziej zacięta okazała się następna partia, w której rywalizacja toczyła się punkt za punkt. Ofensywa radomian spoczywała na barkach Bołądzia, który był nie do zatrzymania dla przeciwników. Tym razem decydujące piłki kończył również po drugiej stronie siatki Miłosz Hebda i to on przedłużył nadzieje akademików.

Czarni nie mieli jednak zamiaru spędzać na boisku więcej czasu niż dystans kolejnego seta. Jak się okazało, ostatniego w tym spotkaniu.

Gracze z Radomia wygrywali 13:9, ale AZS zdobył osiem kolejnych punktów i chyba myślał już o tie-breaku. Znów za wcześnie, bo Czarni ponownie doprowadzili do emocjonującej końcówki i - co ważne - ją wygrali. Przy stanie 23:23 pierwszą piłkę meczową dał atakiem ze środka Michał Ostrowski, a pojedynek zakończył Hebda, który zaatakował w aut.

Cerrad Czarni Radom - Wkręt-met AZS Częstochowa 3:1 (25:22, 25:23, 22:25, 25:23).

Czarni: Neroj, Bołądź, Westphal, Wachnik, A. Kamiński, Ostrowski, Kowalski (libero) oraz Gutkowski.

AZS: M. Kamiński, Murek, Hebda, Vesely, Kaźmierczak, Kozłowski, Bąkiewicz (libero) oraz Janusz, Bednorz.

Więcej o: