PlusLiga w Radomiu. Fani obejrzą siatkarski spektakl?

Już tylko godziny dzielą kibiców siatkówki w Radomiu od autentycznego sportowego święta. Oto po 11 latach tułaczki w niższych klasach rozgrywkowych Cerrad Czarni Radom rozegrają mecz ekstraklasy w roli gospodarza. Rywalem radomian będzie Asseco Resovia Rzeszów, która w rodzimej siatkówce kandyduje do tytułu hegemona.
Nie dość, że będzie to pierwszy u siebie po ponad dekadzie mecz radomian w najwyższej klasie rozgrywkowej, to jeszcze do domowej hali radomskich siatkarzy zawitają aktualni mistrzowie kraju. Drużyna ze stolicy Podkarpacia to absolutny faworyt starcia z Cerradem Czarnymi. Za zespołem trenera Andrzeja Kowala przemawia niemal wszystko. Między innymi kadra zawodników, budżet klubu, aspiracje...

Ale jak to w sporcie bywa, pieniądze i nazwiska nie grają. Tu trzeba wyjść na boisko i rzeczywiście potwierdzić, że mówienie o faworycie nie jest tylko pustym słowem.

Nie ulega wątpliwości, że Czarni nie mają zamiaru położyć się na placu gry i poprosić o łagodny wymiar kary. - Bardziej skłonny jestem do tego, by nasi siatkarze wdrożyli w sobotę zasadę "bij mistrza". A tak na poważnie, to oczywiście marzymy, by ugrać punkty w starciu z Resovią. Wiemy jednak, że to bardzo trudne zadanie - rozpoczął Robert Prygiel, trener Cerradu Czarnych.

Jego podopieczni przekonali się już w tym sezonie o sile czołowego zespołu PlusLigi. Przed tygodniem, na inaugurację, przegrali bowiem z Zaksą w Kędzierzynie 0:3. Beniaminek z Radomia rozpoczął nieźle, ale potem masowo popełniał błędy. Jak się okazało, bardzo kosztowne.

- Przeanalizowaliśmy to spotkanie i wychodzi na to, że bardzo ułatwiliśmy rywalowi marsz po trzy punkty. Jeśli uda nam się zminimalizować błędy własne, do tego dołożymy skuteczną grę, to wtedy damy sobie szansę na nawiązanie walki z Resovią. Masa błędów nie pozwoliła nam mocniej przeciwstawić się drużynie z Kędzierzyna. Wierzymy, że w meczu z Resovią dyspozycja sportowa nas nie zawiedzie - dodał Prygiel.

W tygodniu poprzedzającym konfrontację z mistrzami radomianie ćwiczyli zgodnie z planem. - Wszystkie jednostki treningowe zaliczyliśmy w stu procentach. Do meczu przygotowywaliśmy się także w sferze mentalnej. Nie mamy zamiaru wyjść ze spuszczonymi głowami. Jesteśmy gotowi na walkę i mam nadzieję, że stworzymy dobre widowisko - kontynuował szkoleniowiec Czarnych.

Jeśli chodzi o kadrę na sobotni mecz, to z trójki zawodników, która nie pojechała na inauguracyjne spotkanie z Zaksą: Paweł Filipowicz, Jakub Radomski i Jozef Pivovarći, najmocniej zagrożona jest kolejna absencja ostatniego z wymienionych. Słowacki środkowy na skutek urazu stawu skokowego wciąż nie ćwiczy na pełnych obrotach. Radomski i Filipowicz, a także pozostali zawodnicy z kadry Czarnych będą do dyspozycji sztabu szkoleniowego.

Jest pewne, że pojedynek zespołów z Radomia i Rzeszowa w hali MOSiR-u obejrzy komplet publiczności. Praktycznie już w ostatni wtorek, kiedy rozpoczęła się przedsprzedaż biletów na to spotkanie, było to oczywiste. - Okazało się, że w ciągu zaledwie dwóch godzin rozeszły się wszystkie wejściówki. Praktycznie do rozdysponowania pozostało kilkadziesiąt kart wstępu na tzw. miejsca stojące - informował "Gazetę" Sławomir Monik, rzecznik Cerradu Czarnych.

Mecz Cerad Czarni kontra Asseco Resovia w sobotę 19 października. Początek w hali przy ul. Narutowicza w Radomiu o godz. 17.

Pozostałe spotkania 2. kolejki PlusLigi: BBTS Bielsko-Biała - AZS Politechnika Warszawska, Effector Kielce - PGE Skra Bełchatów, Lotos Trefl Gdańsk - Transfer Bydgoszcz, AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel, Indykpol AZS Olsztyn - Zaksa Kędzierzyn-Koźle.