Effector zatrzymał Czarnych. Porażka w trzech setach!

Siatkarze Cerradu Czarnych Radom nie sprawili kolejnej niespodzianki w PlusLidze, przegrywając w swojej hali 0:3 z Effectorem Kielce. Podopiecznym trenerów Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia ambicji i woli walki nie brakowało. Tym razem zawiodły ich elementy siatkarskie, a konkretnie ilość błędów popełnionych w tym meczu.
Sztab szkoleniowy Cerradu Czarnych postawił na ten sam wyjściowy skład co w trzech poprzednich wygranych meczach z Transferem Bydgoszcz, Skrą Bełchatów i Politechniką Warszawską. Zatem na rozegraniu pojawił się Bartłomiej Neroj, a w ataku grał Wytze Kooistra. Parę przyjmujących tworzyli Dirk Westphal i Jakub Wachnik, zaś na środku siatki od pierwszych minut wystąpili Jozef Piovarći oraz Adam Kamiński. Pozycję libero trenerzy Prygiel i Stępień zarezerwowali dla Adama Kowalskiego.

Nie ma wątpliwości, że taktykę pod tych właśnie siatkarzy przygotował trener kielczan Dariusz Daszkiewicz. Opiekun przyjezdnych zdecydował się na grę dwóch libero. Na przyjęciu walczył Bartosz Sufa, zaś do obrony wchodził Bartosz Kaczmarek.

Na początku seta otwarcia dwupunktową przewagę osiągnęli radomianie. Po tym jak Piovarći zaproponował asa z pola zagrywki, a Wachnik wykorzystał kontrę, Czarni prowadzili 4:2. Effector szybko odrobił dystans, a nawet uciekł na trzy oczka (11:8). Trener Prygiel poprosił o przerwę, która jeszcze wtedy poskutkowała, bo miejscowi wyrównali straty. Okazało się jednak, że był to tylko chwilowy zryw. Kielczanie punktową serią uciekli bezpowrotnie. Nie bez pomocy siatkarzy z Radomia, którzy w tej fazie popełniali błędy w przyjęciu. Neroj kilkakrotnie musiał biegać po całym boisku, by wystawić piłkę do atakującego. Nie było zatem mowy o rozgrywaniu, a jedynie o wystawach, po których Effector miał ułatwione zadanie w obronie. Zagrywka także nie była atutem naszej ekipy. Tylko po pomyłkach w polu serwisowym Czarni oddali rywalowi pięć punktów. Sztab szkoleniowy WKS-u posiłkował się zmianami. Na próżno, bo po ataku Łukasza Polańskiego z tzw. krótkiej goście unieśli ręce w geście triumfu.

W następnej partii miejscowym znów szło jak po grudzie. Ostrzeliwany zagrywką Wachnik szybko powędrował do kwadratu dla rezerwowych. W jego miejsce wszedł Kamil Gutkowski, który miał uspokoić odbiór.

Tymczasem Bruno Romanutti zdobył bezpośredni punkt z zagrywki, Piotr Lipiński zablokował Wesphala, a Cristian Poglajen wykorzystał kontrę. W rezultacie na drugiej przerwie technicznej Effector prowadził 16:13, a potem powiększył jeszcze różnicę.

Ale Czarni to charakterny zespół, który doprowadził do emocjonującej końcówki. Od stanu 20:23 trzy kolejne akcje (blokiem i asami Kooistry) dały walkę na przewagi. Nadaremnie, bo nerwowo nie wytrzymał Michał Kędzierski. Rezerwowy reżyser gry pomylił się dwukrotnie z rzędu (podwójne odbicie i za niskie zagranie krótkiej do Kamińskiego), dając kluczowe oczka Effectorowi.

Po przerwie przyszło rozegrać odsłonę nr 3, która do stanu po 15 toczyła się punkt za punkt. Wówczas trzy kolejne akcje w ofensywie wygrali przyjezdni. Radomianom ambicji, woli przedłużenia tego spotkania nie brakowało. Niestety, zabrakło jednak atutów siatkarskich, które były po stronie kielczan. Meczbola przeciwnicy zdobyli po autowej zagrywce Gutkowskiego, zaś decydujące oczko zapewnił Sławomir Jungiewicz, wykorzystując kontrę.

Generalnie kielczanie wywalczyli w Radomiu komplet punktów, bo przede wszystkim popełnili mniej błędów. Po pomyłkach przeciwnika Effector zdobył 32 punkty, zatem więcej niż jednego seta! Tymczasem triumfatorzy po błędach oddali ledwie 14 oczek.

- Uważam, że mecz toczył się pod nasze dyktando. Jedynie w drugim secie była nerwówka, którą wytrzymaliśmy. Tak na gorąco, to myślę, że kluczem do sukcesu była nasza zagrywka - skomentował Łukasz Polański, środkowy kieleckiej drużyny.

Cerrad Czarni Radom - Effector Kielce 0:3

Sety: 18:25, 23:25, 20:25

Cerrad Czarni: Neroj, Kooistra, Wachnik, Piovarći, Westphal, Kamiński, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Ostrowski, Radomski, Gutkowski

Effector: Lipiński, Romanutti, Polgajen, Staszewski, Polański, Dryja, Sufa (libero) oraz Wolański, Jungiewicz, Bieniek, Staszewski