Cerrad Czarni kontra akademicy spod Jasnej Góry

Ktoś może powiedzieć, że AZS Częstochowa to zespół ze słabszej połowy tabeli PlusLigi, natomiast Cerrad Czarni Radom są beniaminkiem i wciąż się jej uczą. Jednak spotkania tych drużyn zawsze elektryzowały, dlatego kibiców czeka siatkarska uczta.
Radomianie swój kolejny mecz w siatkarskiej elicie rozegrają w najbliższy poniedziałek 2 grudnia. Nietypowy dzień rywalizacji jest podyktowany tym, że starcie w radomskiej hali MOSiR-u z AZS-em Częstochowa jest tzw. meczem telewizyjnym.

Tymczasem nie ma wątpliwości - w poniedziałek na wszystkich przybyłych do hali w Radomiu - czeka siatkarska uczta.

Choć na jednej konferencji prasowej po meczu Czarnych trener gospodarzy Robert Prygiel powiedział, że drużyna w żadnym ze spotkań nie będzie faworytem, to przed potyczką z AZS Częstochowa - wydaje się - do takiego określenia może urastać.

Po niespodziewanej porażce we własnej hali z Effectorem Kielce "Wojskowi" wrócili na zwycięskie tory bardzo szybko. Wielu nie wierzyło, że beniaminka stać na wygraną w Gdańsku, a tymczasem po zaciętym boju radomianie pokonali Trefla po tie-breaku i dobre humory znów wróciły w szeregi zespołu. To nie koniec, bo po wtorkowym pojedynku Cerradu Czarnych przeciwko naszpikowanym gwiazdami zespołowi Jastrzębskiego Węgla radomianie są bogatsi o kolejny komplet punktów. Wydaje się, że w spotkaniu z górnikami WKS nie zaprezentował lepszego poziomu niż przeciwko Skrze Bełchatów czy Politechnice Warszawskiej. Świadczy to o potencjale sportowym Czarnych. Jakub Wachnik oglądał poczynania swoich kolegów w starciu z trzecią drużyną ubiegłego sezonu z trybun, bo był kontuzjowany. - Zdecydowanie wolę być na boisku. Mniej się denerwuję, mając los w swoich rękach, a tutaj z boku nie da się wytrzymać - śmiał się sam zainteresowany. Przyjmujący wraca już jednak do składu na najbliższy mecz i jest to dobra wiadomość.

Ewentualny triumf nad akademikami spowoduje, że radomianie wyrównają swój rekord kolejnych wygranych (trzy mecze z rzędu), odkąd wrócili na parkiety ekstraklasy. Jednak by tak się stało, Czarni będą musieli się mocno napocić. Po drugiej stronie siatki znajdą się tak samo zmotywowani gracze, którzy nie położą się na boisku i nie poproszą o łagodny wymiar kary.

W teamie z Częstochowy nie brakuje znanych zawodników. Tylko wymienić Michała Bąkiewicza czy Dawida Murka. Notabene ci gracze byli nawet wymieniani przed sezonem w kontekście gry w Czarnych. Ostatecznie jednak zasilili drużynę słowackiego trenera akademików Marka Kardosa.

- Cóż, czeka nas kolejny ligowy bój, w którym jeśli chcemy wygrać, musimy zaprezentować wysoki poziom. Każdy następny mecz, zwycięstwo buduje nas sportowo i podbudowuje psychicznie. Z Częstochową nie będzie łatwej przeprawy, ale postaramy się zrobić kolejną niespodziankę - mówił po spotkaniu z Jastrzębskim Węglem trener Prygiel.

Spotkanie Cerrad Czarni Radom - AZS Częstochowa odbędzie się w poniedziałek 2 grudnia w hali MOSiR-u przy ul. Narutowicza. Początek spotkania zaplanowano na godz. 18. Spotkanie transmitować będzie na żywo stacja telewizyjna Polsat Sport.

W pozostałych meczach 8. kolejki: BBTS Bielsko-Biała - Indykpol AZS Olsztyn 0:3, Asseco Resovia Rzeszów - Lotos Trefl Gdańsk 3:0, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Effector Kielce 3:1, Jastrzębski Węgiel - AZS Politechnika Warszawska 3:2, Transfer Bydgoszcz - PGE Skra Bełchatów 0:3.