Czarni - Transfer 0:3. Rezerwowi gości w rolach głównych

Siatkarze Cerradu Czarnych Radom dostali od Transferu Bydgoszcz lekcję skuteczności, determinacji i chęci odniesienia zwycięstwa. Bydgoszczanie pokonali radomian bez straty seta, a drżeć o wynik musieli jedynie w drugim secie. Wówczas ?skończyli? Czarnych po walce na przewagi.
- W pierwszej rundzie, zwycięstwo z Transferem rozpoczęło naszą dobrą postawę w kolejnych spotkaniach. Czas rozpocząć drugą część sezonu, która będzie niezwykle ważna i ciężka. Oby radość była podobna, jak po meczu w Bydgoszczy - napisał przed meczem na swoim profilu facebookowym Bartłomiej Neroj.

Po prawdzie trudno nie zgodzić się z wpisem rozgrywającego i kapitana radomian, gdyż ten oddał wszystko, o czym marzą zawodnicy, sztab szkoleniowy, działacze i kibice beniaminka. Wszak w mieście nad Mleczną liczą na upragniony awans do najlepszej ósemki i grę w fazie play-off. To dla radomian byłby sukces, o jakim przed sezonem mówiło niewielu...

Trenerzy gospodarzy wystawili żelazny skład, który w większości meczów tego sezonu rozpoczynał walkę na boisku. Tymczasem w drużynie rywali, w porównaniu z pierwszym pojedynkiem obu ekip w Bydgoszczy (3:1 dla Czarnych), zaszło kilka znaczących zmian. W trakcie nieudanej dla Transferu poprzedniej rundy zespół został wzmocniony kadrowo. Dołączyło dwóch siatkarzy z USA: atakujący Carson Clark oraz przyjmujący Garrett Muagututia. Obaj wyszli w radomskiej hali w podstawowym składzie. Z kolei z ławki trenerskiej zespołem kierował Vital Heynen. Belg zastąpił Mariana Kardsa, który został jednak w sztabie bydgoszczan.

W secie otwarcia Transfer trzykrotnie uciekał z wynikiem. Bydgoszczanie prowadzili 14:10, 16:12, a potem 22:19. Dwa razy gospodarzom udało się odrobić starty, lecz za trzecim rywal nie wypuścił przewagi i wygrał zdecydowanie. W ostatniej akcji rozgrywający Paweł Woicki nie musiał nawet szukać rozwiązania w ataku, bo środkowy Czarnych Jozef Piovarći pomylił się z pola zagrywki.

Następną rozgrywkę Czarni rozpoczęli imponująco. Siatkarskimi elementami: atakiem, kontrą, blokiem oraz zagrywką uzyskali wydawało się bezpieczny dystans (10:4). Wtedy pokerowo zachował się szkoleniowiec gości. Dokonał klasycznej podwójnej zmiany, wprowadzając (za Carsona Clarka i Woickiego) Maikela Salasa i Bartosza Janeczka. Obaj przyczynili się do tego, że przyjezdni odrobili straty, a w końcówce objęli prowadzenie (21:19). Czarni wyrównali na 22 do 22 i o losach partii decydowała bitwa na przewagi. Niestety dla radomskich kibiców ich pupile kilkakrotnie wręcz "prosili się", o to by ich pokonać. Przy remisach (26:26 i 27:27) dwukrotnie psuli swoje zagrywki (Piovarći i Jakub Wachnik). Co innego gracze belgijskiego trenera. Ci zminimalizowali błędy własne, czekając także na kluczową pomyłkę radomian. Przy wyniku 27:26 dla Transferu Neroj "wystawił" piłkę do Wytze Kooistry, a Holender nadział się na ścianę rąk. Szkoda, bo wcześniej zawodnik reprezentacji Oranje radził sobie w ataku w trudniejszych sytuacjach.

Janeczek i Salas, a także trzeci z rezerwowych Marcin Waliński spisywali się tak dobrze, że sztab bydgoszczan zawierzył tym graczom także w kolejnej odsłonie. W niej radomscy kibice byli świadkami końcowego odliczania. Gracze Heynena zabrali się za miejscowych zdecydowanie (4:0), potem spokojnie punktowali (m.in. 17:11), by ostatecznie dokończyć dzieła. Czarnym nie pomogły roszady. Rezerwowi nie dali sobie rady z pewnie i niemal bezbłędnie realizującymi taktykę siatkarzami z Bydgoszczy. Ostatecznie partię rywale podsumowali blokiem, zatrzymując atak Bartłomieja Bołądzia.

Na najlepszego zawodnika meczu (MVP) wybrano Janeczka, który zdobył w tym meczu najwięcej punktów, bo 16 punktów.

- Cieszymy się z gry i zwycięstwa za trzy punkty. W każdym momencie meczu byliśmy zespołem. Determinacji, chęci odniesienia sukcesu nam nie zabrakło. Nie ma znaczenia, czy to ja, czy ktoś inny dostaje MVP. Najważniejsze jest dobro zespołu. Nadal jednak czeka nas sporo ciężkiej pracy. Jeśli chodzi o mecz w Radomiu, to kluczowy okazał się chyba drugi set, w którym Czarni długo dyktowali warunki, ale to nasza drużyna cieszyła się z wygranej - podsumował Janeczek.

Cerrad Czarni Radom - Transfer Bydgoszcz 0:3

Sety: 21:25, 26:28, 20:25

Cerrad Czarni: Neroj, Kooistra, Wachnik, Kamiński, Westphal, Piovarći, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Bołądź, Gutkowski, Grzechnik

Transfer: Woicki, Clark, Jurkiewicz, Nowakowski, Muagututia, Wika, Bonisławski (libero) oraz Salas, Janeczek, Waliński.

Więcej o: