Trener Prygiel: Mecz z BBTS -em kosztował mnie pół roku życia

Nie ma wątpliwości, że Cerrad Czarni Radom mogą być bardzo zadowoleni po wygranej - w dodatku za trzy punkty - z ekipą z Bielska - Białej. Wynik konfrontacji w Radomiu mógł być praktycznie każdy, dlatego nie dziwi ogromne rozgoryczenie w słowach i na twarzy szkoleniowca BBTS-u Piotra Gruszki.
Opiekunem drużyny z Bielska - Białej jest nie tak dawno występujący jeszcze na parkietach siatkarskich Piotr Gruszka. Były kapitan i reprezentant kraju jest rekordzistą pod względem występów w barwach Polski. Grający na pozycji atakującego lub przyjmującego zdobył Mistrzostwo Europy 2009 (wybrany zresztą najlepszym zawodnikiem turnieju), czy srebro Mistrzostw Świata 2006. Trzykrotny uczestnik igrzysk olimpijskich (Atlanta 1996, Ateny 2004 i Pekin 2008). Do 2008 roku włącznie uczestnik wszystkich 11 edycji Ligi Światowej (1998-2008) z udziałem Biało - czerwonych.

Trenerzy o meczu w Radomiu

Piotr Gruszka, trener BBTS-u

- Cieszy mnie gra zespołu, chociaż to się jak na razie nie przekłada na zdobycze punktowe. Czarni naprawdę mogą odetchnąć z ulgą, bo sami powtarzają - są w jakimś trudnym momencie, a my im podaliśmy rękę. Na pewno tym jak się zaprezentowaliśmy nie zasłużyliśmy by wyjechać bez żadnego punktu, ale takie jest życie. Pomogliśmy Czarnym wrócić na właściwe tory. My natomiast liczymy na zdobycze w dalszej rywalizacji. Czekam z niecierpliwością na to, żeby oprócz dobrej gry pojawiły się też jakieś punkty po naszej stronie.

Robert Prygiel, trener Cerrad Czarnych

- Nie ma co ukrywać, Bielsko faktycznie nam pomogło wygrać. Zepsuli 23 zagrywki i nie zrobili żadnego asa serwisowego, a więc oddali nam seta za darmo. To jest takie spotkanie, z którego cieszy zwycięstwo, a nie ma tak naprawdę plusów. Graliśmy bardzo przeciętny mecz. Ten pojedynek kosztował mnie z pół roku życia mniej, dużo nerwów. Mamy młodych, 20-letnich zawodników jak Bartek Bołądź, Bartek Grzechnik, Kuba Wachnik, czy Adam Kowalski. Robią co innego, niż im się mówi. Staram się to zrozumieć. Pamiętam jak to było jak sam występowałem. Kiedy zawodnik nie czuł się pewnie, to psuł serwis. Ja zatem staram się zdjąć z chłopaków tą presję. Mówię: zagraj do skosu bracie, nieważne czy zepsujesz czy nie. Tymczasem psuje grając w inną strefę. Cóż, wygraliśmy za trzy punkty a ja teraz życzę Piotrkowi żeby punktował jak najwięcej, aż do następnego meczu z nami.