Fin zrobił różnicę na korzyść Cerradu Czarnych [STATYSTYKI]

Siatkarze Cerradu Czarnych Radom musieli się mocno napracować, by pokonać MKS Banimex Będzin. Ostatecznie radomianie pokonali na wyjeździe beniaminka PlusLigi po pięciosetowej rywalizacji.
Podopiecznym trenerów Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia szło w Sosnowcu (tam swoje mecze w roli gospodarzy rozgrywa Banimex) jak po grudzie. Po dwóch setach gospodarze wygrywali 2:0 i mieli okazję, by wygrać w trzech odsłonach. Na szczęście Cerrad Czarni odbudowali swoją jakość. Wiele dobrego wnieśli zmiennicy. Klasyczna podwójna zmiana, czyli wprowadzenie nowego rozgrywającego i atakującego niemal odmieniła losy meczu. Wejście Michała Kędzierskiego (prowadził grę w miejsce Lukasa Kampy) oraz Mikko Oivanena (za Bartłomieja Bołądzia) dały najpierw nadzieję, radomianom na korzystny wynik, a w następnie wygraną po tie - breaku. Zwłaszcza Oivanenowi należą się pochwały. Wchodząc z ławki rezerwowych zdobył 18 punktów, najwięcej spośród graczy ekipy z miasta nad Mleczną. Tymczasem duet przyjmujących Czarnych: Wojciech Żaliński i Dirk Westphal zdobyli odpowiednio 14 i 11 oczek. Spory udział w zwycięstwie radomian miał także Daniel Pliński. Środkowy bloku "Wojskowych" i kapitan drużyny wywalczył 9 pkt. Słowa uznania należą się Kędzierskiemu. Rezerwowy reżyser gry zapisał na konto zespołu z Radomia 5 punktów, wszystkie blokiem!

Jeśli chodzi o inne statystyki meczowe, to warto zwrócić uwagę na skuteczność ataku. Radomianie wygrali w tym elemencie 46 procent do 41 procent udanych zagrań. W przyjęciu zagrywki i skuteczności bloku prym wiedli gracze z Będzina. Odbiór serwisu, tzw. dokładny wygrali 53 proc. do 42 proc., zaś w punktowym bloku 21:11. Siatkarze gospodarzy zaproponowali mniej asów z pola zagrywki (8:5 dla Czarnych).

Mecz trwał 130 minut. Najdłuższa, bo aż 33 minutowa okazała się partia nr 3, która zakończyła się wygraną Cerradu Czarnych 26:24.W małych punktach radomianie zwyciężyli 106 do 102, a w całym meczu 3:2 w setach.