Czarni polegli w Gdańsku. Katastrofa w pierwszym secie!

Siatkarze Cerradu Czarnych Radom nie sprawili świątecznego prezentu swoim kibicom i po trzysetowym meczu przegrali w Gdańsku z Lotosem Treflem. W partii otwarcia radomianie ugrali zaledwie dziesięć punktów, co na tym poziomie rozgrywek zdarza się rzadko.
Cerrad Czarni pojechali do Trójmiasta z nadziejami na sprawienie niespodzianki. Tymczasem to Trefl był faworytem i nie ulega wątpliwości, że za gospodarzami przemawiały wszelkie atuty. Trener gdańszczan Andrea Anastasi wraz ze swoim teamem kompletuje kolejne zwycięstwa, co przełożyło się na pozycję zespołu z Pomorza w hierarchii ważności PlusLigi. Lotos już zapracował na tytuł kandydata do podium. Z kolei Czarni usilnie marzą o awansie do ósemki, a co za tym idzie - do fazy play-off.

Piątkowe starcie rozpoczęło się dla radomian od katastrofy sportowej. No bo jak inaczej nazwać fakt, że w meczu zespołów z najwyższego szczebla siatkarskich zmagań jedna z ekip (w tym przypadku Czarni) zdobywa zaledwie 10 punktów w secie?! Na podstawie relacji na żywo, prowadzonej na oficjalnej stronie internetowej Cerradu Czarnych w partii otwierającej mecz przyjezdni zdobyli cztery punkty po atakach Mikko Oivanena, Dirka Westphala, Bartłomieja Grzechnika i Bartłomieja Bołądzia. Punkcik dorzucił libero Adam Kowalski, który obronił uderzenie na drugą stronę siatki, a piłka spadła w plac gry przeciwnika. Pozostałe oczka w tej odsłonie gdańszczanie Czarnym podarowali. Sebastian Schwarz popsuł zagrywkę i dwukrotnie zaatakował w aut. Również jeden błąd w ataku popełnił Murphy Troy, posyłając piłkę poza pole gry, a raz siatkarze z Trójmiasta dotknęli siatki...

Po srogiej lekcji podopieczni trenerów Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia wzięli się do roboty. Co prawda na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili wysoko, bo 16:11, ale w końcówce dali się dogonić. Po wejściu na boisko Kamila Gutkowskiego i jego precyzyjnej zagrywce Schwarz wyrzucił swój atak w aut. Czarni zdobyli wówczas setbola (24:23). Po kolejnej akcji miejscowi wyrównali, dlatego trzeba było bić się na przewagi. Przy stanie po 25 przypomnieli o sobie zagraniczni siatkarze ekipy trenera Anastasiego. Amerykanin Troy oszukał blok radomskiego zespołu, a chwilę potem Niemiec Schwarz poczęstował naszych zawodników asem z pola serwisowego.

Radomianie nie dali rady wyrównać strat w meczu, a na domiar złego podupadli psychicznie. W efekcie rozgrywkę kończącą pojedynek oddali z łatwością. Już wstęp nie wróżył nic dobrego, bo po punktowej serii Trefl prowadził 4:0. Potem kontrolował przebieg rywalizacji, zwyciężając przekonująco. Meczbola wywalczył rozgrywający miejscowych Marco Falaschi, który popisał się asem serwisowym. Tymczasem mecz zakończył się po błędzie z pola zagrywki Wojciecha Żalińskiego.

Lotos Trefl Gdańsk - Cerrad Czarni Radom 3:0 (25:10, 27:25, 25:15). Cerrad Czarni: Kampa, Oivanen, Żaliński, Pliński, Westphal, Grzechnik, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Wachnik, Gutkowski, Ostrowski.