Kapitanowie Cerradu Czarnych i Cuprum o meczu w Radomiu

Porażka Cerrad Czarnych na własnym parkiecie z Cuprum Lubin była tematem szerokiej rozmowy na pomeczowej konferencji prasowej. Radomianie ulegli w czterech setach (1:3), ale tak naprawdę zawody mogły zakończyć się każdym wynikiem.
Powiedzieli po meczu

Łukasz Kadziewicz, kapitan Cuprum

- Byłem wczoraj na ul. Żeromskiego w waszym mieście i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony. Bardzo ładna ulica i w ogóle Radom robi się pięknym miastem. Centrum zaczyna bardzo ładnie wyglądać. Co do meczu, to siedzieliśmy z kolegami w szatni i wiedzieliśmy, że to będzie nasz najtrudniejszy mecz wyjazdowy w tym roku. Drużyn bowiem, która ma w składzie nazwiska takie jak Pliński, Kampa, Oivanen czy Westphal, na pewno nie powinna być na miejscu dziewiątym albo ósmym. Byliśmy przygotowani naprawdę na ciężki ligowy bój i jesteśmy bardzo dumni z tych trzech punktów. Siatkówka to taka gra, którą wszyscy ubierają w statystyki. To jednak tylko i wyłącznie pomaga trenerowi. Wszyscy wiemy jaka w Radomiu jest atmosfera wokół siatkówki, co reprezentowaliście na własnej hali, wśród tych kibiców. My nie możemy patrzeć na to jak drużyna ta w pewnym momencie krwawi i nie gra tak, jak wszyscy oczekiwali. Sami sobie zapracowaliście na ten los w zeszłym sezonie grając piękną siatkówkę, a w tym roku wam nie wychodzi. Nie patrzyliśmy na to czy Daniel Pliński zagra w piątą, czy pierwszą strefę, tylko kiedy będzie stan remisowy, to wykorzystać to nasze doświadczenie, zachować chłodną głowę, nie podpalać się, nie biegać do sędziów, nie kłócić się z kibicami. Zachować tą swoją siatkówkę - to był klucz do zwycięstwa. wiedzieliśmy, że są na swoim podwórku i w końcu odpalą. Wszystkiego dobrego życzę wszystkim w Nowym Roku.

Daniel Pliński, kapitan Cerrad Czarnych

- Gratuluję drużynie przeciwnej. Cóż, no brakuje dzisiaj tylko punktów, ponieważ ekipa prezentuje się coraz lepiej z tygodnia na tydzień i walczyła w tym pojedynku. Popełniamy coraz mniej błędów w ataku. Trochę tego dnia zabrakło zagrywki, a nasz przeciwnik wyglądał w tym elemencie zdecydowanie lepiej. Musimy cały czas bić się o czołową ósemkę. Liczyliśmy chociaż na jakąkolwiek zdobycz punktową. Niestety, Lubin był bezlitosny, zabrał to domu wszystko. Walczymy dalej. Teraz jedziemy do Bełchatowa powalczyć o seta, punkcik, a potem zwycięstwo. Dziękuję.