Sport.pl

Fantastyczny mecz i Cerrad Czarni lepsi od jastrzębian!

To był rewelacyjny pojedynek, zwłaszcza w wykonaniu siatkarzy Cerradu Czarnych Radom. Gospodarze nie byli faworytami starcia z Jastrzębskim Węglem, a mimo to po 92 minutach walki cieszyli się z wygranej 3:0!
Mecz Czarnych z Jastrzębskim, zwłaszcza dla tych pierwszych, nie mógł należeć do serialu pt. "Łatwo sobie z nimi poradzimy". Wszak popularni "Górnicy" to uznany team, z siatkarzami, którzy w naszej, przecież silnej w Europie PlusLidze, zaliczają się do gwiazd. Między innymi za rozegranie jastrzębian odpowiada doświadczony Michał Masny, który do Radomia przyjechał opromieniony tytułem najlepszego siatkarza Słowacji. W ataku ekipy trenera Roberto Piazzy bryluje kolejny Michał - Łasko. Polak z włoskiem paszportem to "klasa" w siatkarskim plusligowym środowisku. Wymieniać kolejnych zawodników Jastrzębskiego, ich dokonania, nie ma już sensu. Generalnie to gracze, którzy w każdym zespole w naszym kraju stanowiliby o sile.

Ale i Cerrad Czarni to nie przypadkowi zawodnicy. Reprezentanci Niemiec, Finlandii oraz młodzi siatkarze aspirujący w przyszłości nawet do gry w kadrze biało-czerwonych.

Wobec tego można się było spodziewać zaciętego widowiska, emocjonujących, stojących na wysokim poziomie siatkarskich zagrań. Cokolwiek by powiedzieć - Czarni mieli wszystko w swoich rękach i nogach, by "ugryźć" uczestnika fazy play-off elitarnej Ligi Mistrzów...

Początek meczu zdawał się potwierdzać, że przyjezdni są faworytami widowiska, bo prowadzili 8:3, a za moment 11:4. Ale podopieczni trenerów Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia zdawali się sobie nic z tego nie robić. No i na drugiej przerwie technicznej, po asie serwisowym Mikko Oivanena, "Wojskowi" mieli w zapasie punkcik (16:15). W końcówce rewelacyjnie funkcjonował blok Czarnych. Tylko tym elementem gracze z Radomia zdobyli wówczas sześć punktów. Dodatkowo wyblokami dawali sobie szansę na kontry i je kończyli. Seta podsumował Michał Ostrowski, do którego Lukas Kampa rozegrał setbola, a "Ostry" huknął nie do obrony.

Druga odsłona była jeszcze ciekawsza. Tym razem do stanu po 14 żadnej z ekip nie udało się uciec z wynikiem. No, ale od czego w zespole Czarnych są środkowi Daniel Pliński i Ostrowski. Ręce same składały się do oklasków, kiedy kolejne ataki wyprowadzał Oivanen, a Pliński i Ostrowski zatrzymywali na siatce Alena Pajenka czy Guillaume'a Quesque. Niesieni dopingiem miejscowi dobili do setbola. Za pierwszym razem jastrzębianie uciekli spod topora po ataku Mateusza Malinowskiego, który w trakcie meczu zastąpił Łaskę. Jednak już w kolejnej akcji na 2:0 w setach podwyższył Wojciech Żaliński, który technicznym zagraniem obił ręce bezradnego bloku "Górników".

Nie ulega wątpliwości, że Czarni zwietrzyli swoją szansę na całą pulę punktów do klasyfikacji PlusLigi. Momentami rozpaczliwe starania ekipy z Jastrzębia o przedłużenie tego pojedynku zdały się na nic. Po kontrze z krótkiej Plińskiego poprawił Oivanen i było 23:19 dla gospodarzy. Ostatnie oczko w meczu zdobył dla naszych zawodników Pajenk, któremu fani brawami podziękowali za zepsucie zagrywki.

Cerrad Czarni Radom - Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:22, 25:25:22, 25:22).

Cerrad Czarni: Kampa, Oivanen, Pliński, Westphal, Ostrowski, Żaliński, Kowalski (libero), Gutkowski (libero) oraz Kędzierski.

Jastrzębski Węgiel: Masny, Łasko, Pajenk, Gierczyński, Quesque, Kosok, Wojtaszek (libero) oraz Filipov, Malinowski, Popiwczak.

MVP meczu: Mikko Oivanen (Cerrad Czarni).

Więcej o: