Cerrad Czarni vs Transfer 1:3. To był poligon zmienników

W meczu kończącym sezon zasadniczy PlusLigi siatkarze Cerradu Czarnych Radom przegrali 1:3 z Transferem Bydgoszcz. Bydgoszczanie oddali pierwszą odsłonę, ale potem wygrać trzy kolejne.
Pojedynek Czarnych z Transferem toczył się co prawda o punkty PlusLigi, ale ewentualne zdobycze obu drużyn nie miały już wpływu na ich lokaty w klasyfikacji. Czarni już wcześniej zapewnili sobie 8. miejsce i w fazie play - off zmierzą się z nr 1 sezonu regularnego, czyli Asseco Resovią Rzeszów. Rywala w rundzie pucharowej, dobę przed konfrontacją w Radomiu, poznał też bydgoski Transfer. Rozstrzygnięcia innych sobotnich spotkań spowodowały, że podopieczni Belga Vitala Heynena o półfinał i grę o medale mistrzostw Polski, zmierzą się z Lotosem Treflem Gdańsk.

W tej sytuacji nie dziwi, że sztaby szkoleniowe obu drużyn poświęciły spotkanie w Radomiu, jako etap przygotowań do kolejnej fazy zmagań. W zespole gospodarzy ani minuty nie zagrali Dirk Wstphal i Mikko Oivanen. Kluczowy rozgrywający Lukas Kampa i kapitan Daniel Pliński byli obecni na boisku tylko w pierwszej osłonie, wygranej zresztą przez Czarnych. Generalnie ekipa radomskiego zespołu na dłuższym dystansie wystąpiła w składzie, o który trudno będzie w starciu przeciwko Resovii. Podobnym torem poszedł trener przyjezdnych. Dał odpocząć swoim asom, czyli Jakubowi Jaroszowi oraz Wojciechowi Jurkiewiczowi. Rozgrywający Paweł Woicki co prawda miał na sobie meczowy strój, ale na boiska nawet nie powąchał. Kibice w Radomiu nie oglądali także popisów Serba Konstantina Cupkovicia.

Istny przegląd kadr podopieczni Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia rozpoczęli wyśmienicie. Po 20 minutach niezłej gry zdobyli partię otwarcia. Gospodarze kontrolowali przebieg seta, spokojnie "dojeżdżając" do setbola. Przy stanie 24:16 Nikodem Wolański obronił Transfer przed oddaniem partii (kiwnął w boisko Czarnych), ale w kolejnej akcji ten sam siatkarz popsuł zagrywkę.

Przyjezdni nic nie zrobili sobie z porażki i z ochotą przystąpili do odrabiania strat. Dali radę, wyrównując stan meczu po udanej końcówce. Nie ulega wątpliwości, że w następnej odsłonie Czarni podali rywalom pomocną dłoń. Przy stanie 22:20 popełnili rażące błędy w przyjęciu zagrywki i ataku i w efekcie Transfer doprowadził do gry na przewagi. Opłaciło się gonić wynik, bo proponując bloki na Bartłomieju Bołądziu i Jakubie Wachniku, rywale Czarnych zdobyli tę partię. W kończącej mecz rozgrywce gracze trener Heynena uciekli z wynikiem w końcówce, a szansy na komplet punktów nie dali sobie wydrzeć. Ostatni punkcik w tym spotkaniu zdobył Andrew Nally, który oszukał podwójny blok radomian.

Cerrad Czarni Radom - Transfer Bydgoszcz 1:3 (25:17, 22:25, 23:25, 21:25).

Cerrad Czarni: Kampa, Bołądź, Pliński, Żaliński, Wachnik, Ratajczak, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Grobelny, Ostrowski.

Transfer: Wolański, Wiese, Nowakowski, Marshall, Duff, Murek, Bonisławski (libero) oraz Nally, Gunia.

MVP meczu: Nikodem Wolański (Transfer).