Sport.pl

Komentarz. Uczta pod siatką, gwiazdy na boisku i promocja Radomia

Nie mam wątpliwości, że inauguracja PlusLigi w Radomiu wypadła okazale. Pełna hala fanów tej dyscypliny, wysyp siatkarskich gwiazd tak na boisku, jak i trybunach. Z punktu widzenia miejscowych kibiców zabrakło tylko jednego - wygranej Cerradu Czarnych Radom.
Po półrocznej przerwie kibice siatkówki w Radomiu ponownie mogli uczestniczyć w wydarzeniu sportowym, wybiegającym poza ramy lokalne. Okazją do przeżycia sportowych wrażeń był mecz Cerrad Czarni vs Zaksa Kędzierzyn - Koźle. Już na otwarcie tegorocznych zmagań ekstraklasy radomscy fani otrzymali produkt wysokiej jakości. Ale jakże miało być inaczej, skoro na boisku aż roiło się od postaci tego sportu wybitnych. Tylko powiedzieć, że w kadrach obu ekip, podczas dwugodzinnego spektaklu prezentowało się kilkunastu obecnych reprezentantów krajów, bądź też z przeszłością w kadrach narodowych. Nie może bez echa przejść fakt, że fani oklaskiwali popisy aktualnych mistrzów świata, Europy, czy też medalistów wymienionych imprez.

Druga sprawa to atmosfera stworzona przez sympatyków. Hala w Radomiu, w której występują siatkarze jest taka, a nie inna. Mała, oględnie mówiąc kameralna. Ale to właśnie tutaj fani potrafią "dorzucić do kotła", tu doping słychać lepiej i głośniej. Niewątpliwie w takich warunkach siatkarze czują wsparcie. Tak na marginesie nie jestem przeciwnikiem budowy nowego obiektu. mało tego z utęsknieniem czekam na halę na Struga...

Wracając, nie wiem, czy Grzegorz Bociek albo Rafał Buszek słyszeli doping obecnego na Mosirze klubu kibica z Kędzierzyna. Jeśli tak, to poniósł obu graczy na wyżyny. W kluczowym momencie spotkania, kiedy zwycięstwo wymykało się Zaksie bezpowrotnie (było 2:1 w setach dla Czarnych i 14:9 w partii nr 4) potrafili odwrócić losy konfrontacji. Tym razem nie zespołowością, a indywidualnymi umiejętnościami. Niby nic szczególnego Bociek z Buszkiem nie zrobili, bo dla wymienionych seria mocnych zagrywek to codzienność na treningach. Jednak trening, gdzie można sobie pozwolić na pomyłkę, a gra o stawkę i to w chwili trudnej dla zespołu, to zupełnie inna bajka. Trener gospodarzy Raul Lozano mówił, że jego zespół cierpiał wówczas w przyjęciu zagrywki. No i cierpienie miejscowych przerodziło się w triumf przyjezdnych, którzy ostatecznie wygrali w Radomiu po pięciosetowym boju.

Radomscy kibice siatkówki mogą się czuć zawiedzeni? Nie, jeśli przyszli oglądać siatkówkę emocjonującą, pełną zwrotów sytuacji. Tak, jeśli liczyli - i było ich z pewnością większość - na zwycięstwo swoich ulubieńców.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Ogólnopolska stacja Polsat Sport pokazała to starcie na żywo na swojej antenie. Zatem nie tylko w mieście nad Mleczną podziwiano grę ekip z Mazowsza i województwa opolskiego. Dla Radomia niewątpliwie była to darmowa promocja. Niesłychanie ważna dla miasta i regionu.

Więcej o: