Sport.pl

Cerrad Czarni ograli Jastrzębski i to bez straty seta!

Każde ligowe zwycięstwo siatkarzy Cerradu Czarnych Radom było cenne. Ale to, w stosunku 3:0 z Jastrzębskim Węglem, pod wodzą duetu trenerskiego Robert Prygiel/Wojciech Stępień, smakuje najbardziej
Mecz toczył się o dużą stawkę i co do tego nikt nie mógł mieć wątpliwości. Wygrywając w swojej hali z ekipą z Jastrzębia Zdroju, Cerrad Czarni spełnili trzy cele. Po pierwsze: zapewnili sobie grę w play - off o miejsca 5-6, po drugie już poprawili osiągnięcie z poprzedniego sezonu (wówczas zajęli dziewiątą lokatę). I wreszcie po trzecie: zrewanżowali się jastrzębianom za porażkę w poprzedniej rundzie sezonu zasadniczego. Jeśli do tego dodamy udany debiut na ławce trenerskiej duetu Prygiel/Stepień (zastąpili Raula Lozano, który rozpoczął pracę z kadrą Iranu), to mamy finalny, jakże udany obraz środowego starcia Czarnych z Jastrzębskim Węglem...

Premierowego seta Cerrad Czarni rozegrali koncertowo. Ostatni remis w tej partii zanotowano przy stanie 1:1. Potem prym wiedli miejscowi, którzy nie mylili się w ataku, a ich blok stanowił szczelną zaporę. Do drugiej przerwy technicznej zdążyli zatrzymać na siatce dwukrotnie Aleksandra Szafranowicza, czy też Toontje Van Lankvelta. W efekcie zbudowali pokaźną zaliczkę i nie pozwolili jej sobie wydrzeć. Setbola zdobył Bartłomiej Bołądź, a po chwili atak Lanvelta wylądował poza boiskiem. To oznaczało, że prowadzenie w spotkaniu objęli gospodarze.

W rozgrywce nr 2 jastrzębianie wzięli się solidnie do roboty. Kluczowym zawodnikiem gości był wtedy Maciej Muzaj. Atakujący Jastrzębskiego pierwszorzędnie walczył w ataku, zaserwował asa i miał udział w punktowych blokach. Jednym zdaniem - brał udział w co najmniej kilkunastu akcjach, po których jego zespół punktował.

W końcówce przyjezdni zatrzymali Wojciecha Żalińskiego, osiągając trzypunktową przewagę (20:17). No i chyba za szybko uwierzyli w doprowadzenie do remisu w meczu. Radomianie niczym wytrawny bokser, wypunktowali rywala w decydującej fazie seta. Na zagrywce szalał Żaliński, który bombardował swoim podaniem kolejnych przyjmujących gości. Kiedy z pola serwisowego "ustrzelił" zbiegającego na pozycję do ataku Muzaja, Czarni osiągnęli piłkę setową. Ostatecznie wynik spotkania podwyższył Artur Szalpuk, skutecznie atakując ze skrzydła!

Nie ulega wątpliwości, że finisz poprzedniej partii uskrzydlił radomian, a przeciwników podłamał. Nie dziwi zatem, że już na technicznej pauzie Cerrad Czarni zyskali czteropunktowy dystans. Do tego momentu skończyli m.in. trzy kontrataki, a ręce Lukasa Kampy zablokowały atak rezerwowego Patryka Strzeżka. Zresztą i ostatni punkt w tym spotkaniu gospodarze zdobyli blokiem. Dwójka Michał Ostrowski/Lukas Kampa "zaczaiła" się na skrzydle na Konrada Formelę. Ten uderzył mocno, ale piłka szybko wróciła pod jego nogi.

Cerrad Czarni Radom - Jastrzębski Węgiel 3:0

Sety: 25:17, 25:23, 25:19

Cerrad Czarni: Kampa, Bołądź, Ostrowski, Żaliński, Pliński, Szalpuk, Kowalski (libero) oraz La Cavera, Zwiech.

Jastrzębski: Masny, Muzaj, Lankvelt, Sobala, Hain, Safranowicz, Popiwczak (libero) oraz Formela, Strzeżek, DeRocco.

MVP meczu: Adam Kowalski (Cerrad Czarni).

Więcej o: