Sport.pl

Lubin pokonał Czarnych. Okazja do rewanżu już w play-off

Po raz drugi w rundzie zasadniczej PlusLigi siatkarze Cuprum Lubin wygrali z Cerrad Czarnymi Radom. W sobotnie popołudnie miedziowi wygrali 3:0, a wynik konfrontacji jest nieco zafałszowany
Po meczu w Lubinie wiele się wyjaśniło. Po pierwsze Cerrad Czarni kończą rundę zasadniczą na szóstym miejscu, a to oznacza, że nie zagrają w tym sezonie o medale. Po drugie w fazie play - off radomianie ponownie powalczą z Cuprum (o 5 miejsce na koniec rozgrywek). I wreszcie po trzecie: handicap w postaci ewentualnego trzeciego meczu pomiędzy tymi zespołami (w drugiej fazie rozgrywek drużyny walczą do dwóch wygranych spotkań) mają lubinianie.

Wracając do sobotniego starcia to niewątpliwie rezultat, fałszuje przebieg konfrontacji. Owszem suchy wynik mówi jasno: Cuprum wygrał przekonująco, bo bez starty seta. Tymczasem prawda jest taka, że gdyby Czarni zachowali więcej krwi w wydawało się klarownych sytuacjach, po dwóch partiach powinni prowadzić. W secie nr 1 po ataku Wojciecha Żalińskiego Czarni wygrywali 14:10. Pozwolili jednak na doprowadzenie do remisu, a w końcówce popełniali kardynalne błędy. Najpierw zagrywkę popsuł Michał Ostrowski i miejscowi dobrnęli do setbola. Za chwilę Artur Szalpuk pomylił się w ataku i Cuprum celebrowało triumf. W drugiej odsłonie wydawało się, że gospodarze szybko podwyższą na 2:0. Ale Czarni, którzy gonili wynik, wyrównali na po 24. W walce na przewagi "Wojskowi" nie byli w stanie zatrzymać Keitha Puparta. Ten najpierw spokojnie zaatakował ze skrzydła, a po chwili poczęstował radomian asem z pola zagrywki.

Będący na fali zawodnicy Cuprum skutecznie zabrali się do punktowania w następnej rozgrywce. Podopieczni trenerów Roberta Prygla i Wojciecha Stępnia przebudzili się dopiero w końcowych fragmentach i byli o krok od przedłużenia rywalizacji. Mając meczbola (24:23) zaatakował Marcin Możdżonek, a sędziowie pokazali autowy atak reprezentanta Polski. Szybko zareagował trener Cuprum Gheorghe Cretu, który poprosił o challenge. Powtórka wykazała, że atak był prawidłowy (piłka wylądowała w boisku), a to oznaczało że gospodarze wygrali mecz.

Mimo porażki radomianie pozostawili po sobie dobre wrażenie. Patrząc tylko w statystyki meczowe można być optymistą przed kolejnymi pojedynkami pomiędzy tymi ekipami, już w rundzie play- off. W Lubinie Czarni byli skuteczniejsi w ataku (48% do 45%), mieli lepsze przyjęcie zagrywki (55% do 45% odbioru pozytywnego). W punktowych blokach Lubin zwyciężył minimalnie 9:8. Były jednak elementy, które mogły przesądzić o zwycięstwie gospodarzy. Cuprum poczęstował Cerrad Czarnych pięcioma asami, radomianie odpowiedzieli dwoma. No i jeszcze kluczowy aspekt, czyli kontry. Wiele z nich Czarni zwyczajnie marnowali, co po spotkaniu przyznał w rozmowie z "Wyborczą" Robert Prygiel, szkoleniowiec przyjezdnych.

Oba zespoły zagrają zatem o piąte miejsce na koniec sezonu 2015/2016. Pierwszy mecz odbędzie się w Radomiu (prawdopodobnie w piątek 15 kwietnia), a rewanż w Lubinie. Gospodarzem ewentualnego trzeciego pojedynku także będzie zespół z Dolnego Śląska. Cuprum Lubin - Cerrad Czarni Radom 3:0

Sety: 25:22, 26:24, 25:23

Cuprum: Łomacz, Kaczmarek, Taht, Pupart, Możdżonek, Boehme, Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz, Romać. Cerrad Czarni: Kampa, Bołądź, Pliński, Żaliński, Ostrowski, Szalpuk, Kowalski (libero) oraz szczurek, La Cavera, Grobelny, Grzechnik, Majstorović (libero).

Więcej o: