PlusLiga. Siatkarze Cerradu Czarnych podejmą kielczan

W piątek 14 października siatkarze Cerradu Czarnych Radom rozegrają trzeci mecz PlusLigi w sezonie 2016/2017. W hali przy ul. Narutowicza podejmą Effectora Kielce.
To będzie półmetek październikowego serialu meczów PlusLigi z udziałem radomian. Dla przypomnienia w bieżącym miesiącu podopieczni trenera Roberta Prygla zagrają łącznie sześć spotkań. Trzy pierwsze w roli gospodarza. Radomianie już zdążyli wygrać (3:0) z AZS -em Częstochowa i przegrać 1:3 z BBTS-em Bielsko-Biała. Tym razem do radomskiej hali zawita Effector, który od tego sezonu ma w swoim składzie byłych siatkarzy Czarnych. Mowa o zawodnikach grających na przyjęciu, czyli Jakubie Wachniku i Macieju Pawlińskim. Obaj z pewnością będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony radomskiej publiczności. A i pozostali zawodnicy drużyny trenera Dariusza Daszkiewicza bez wątpienia liczą na korzystny wynik.

Jak dotąd Effector rozegrał w lidze jedno spotkanie (drugie z Cuprum Lubin zostało przełożone). Był to wyjazdowy mecz z Lotosem Treflem Gdańsk, w którym kielczanie "postraszyli" swoją postawą na boisku wyżej notowanego przeciwnika. Gdańszczanie co prawda wygrali 3:1, ale na triumf musieli solidnie zapracować. W każdym z setów trwała zażarta walka, a o triumfie Trefla przesądziły końcówki poszczególnych partii.

Warto było przypomnieć to inauguracyjne spotkanie Effectora zawodnikom Czarnych, bo niewątpliwie "Wojskowi" muszą mieć świadomość, że w piątkowy wieczór czeka ich ciężka przeprawa. Na podstawie dwóch ostatnich spotkań można stwierdzić, że w grze radomian do poprawy jest zagrywka. Jej skuteczność, moc, ma dawać zespołowi więcej szans na obrony w polu i w efekcie szansy na kontratak bądź punktowe bloki. Po ostatnim przegranym meczu trener Robert Prygiel narzekał też, że jego podopieczni popełnili za dużo błędów. I to nie wynikających z wybitnej postawy rywala, a prostych, których na tym poziomie rozgrywek należy unikać jak ognia. Popsute zagrywki czy też ataki w aut na pojedynczym bloku, dotknięcia siatki oraz przejścia linii środkowej boiska - tego Czarni muszą się wystrzegać. Tylko wtedy zminimalizują ilość popełnionych błędów, a co za tym idzie, nie będą dawali rywalowi tzw. łatwych punktów.

W grze Czarnych cieszy natomiast niezłe przyjęcie zagrywki przeciwnika - co jak twierdzą szkoleniowcy - jest podstawą w siatkówce. W dwóch meczach Cerrad Czarni zaprezentowali lepszy procent odbioru serwisu (pozytywnego i perfekcyjnego) od przeciwników. To atut, który poparty innymi elementami ma wymiernie pomóc w osiąganiu zadowalających rezultatów.

- Dobrze, że kolejny mecz w PlusLidze gramy już w piątek. Po porażce z Bielskiem dobrze jest pokazać, że to był wypadek przy pracy. Że potrafimy wygrywać, tworzymy kolektyw. Oczywiście w sporcie różne rzeczy się zdarzają i niekoniecznie grając dobrze się wygrywa. Ja jednak nie wyobrażam sobie, byśmy nie zostawili serca na boisku. Liczę na maksymalne zaangażowanie i w starciu z Kielcami walkę o każdy kolejny punkt - mówił trener Prygiel.

Mecz Cerradu Czarnych z Effectorem w piątek 14 października. Początek w hali MOSiR przy ul. Narutowicza o godz. 18.