Kotwica pokazała charakter, ale wygrała Rosa

Rosa Radom zwycięstwem nad Kotwicą Kołobrzeg zakończyła sezon zasadniczy w Tauron Basket Lidze. Triumf spowodował, że radomianie uplasowali się na dziesiątym miejscu.
- Jeśli chcemy zająć dziesiąte miejsce po sezonie zasadniczym, to ten mecz musimy wygrać - przyznał przed pojedynkiem z Kotwicą Marek Łukomski, asystent trenera Wojciecha Kamińskiego.

Pierwsze punkty w meczu zdobył dla gości Demetriusz Browna, ale chwile później "trójką" popisał się najlepszy zawodnik ostatniej kolejki Tauron Basket Ligi Nic Wise. Ten sam zawodnik asystował przy punktach Kima Adamsa i ponownie rzucił zza linii 6.75 m. Nic dziwnego, że po 120 sekundach gospodarze prowadzili 8:2.

Po pięciu minutach na placu gry po raz pierwszy radomskiej publiczności zaprezentował się sprowadzony z Trefla Sopot Mateusz Jarmakowicz. Swoje inauguracyjne punkty center zdobył z rzutów wolnych i na 2:33 radomianie prowadzili 22:15. Gdy Slaven Bogavac trafił spod kosza i Rosa wygrywała 26:15, wtedy trener Mariusz Karol poprosił o przysługującą mu przerwę. Niewiele ona pomogła, bowiem Czarodzieje z Wydm kwartę otwarcia przegrali różnicą 12 punktów.

Od początku kolejnej części na parkiecie pojawił się rekonwalescent Ron Dorsey. To jednak po akcji innego Amerykanina - Adamsa - złapali się za głowę i przecierali oczy ze zdumienia. Najlepszy zbierający zespołu odbitą od obręczy piłkę z całej siły zapakował w koszu. Najwyższą przewagę gospodarze uzyskali w 15. minucie, kiedy kapitan Kardaś trafił za trzy punkty. Wówczas beniaminek TBL prowadził 46:27, a szkoleniowiec gości nerwowo kopnął w krzesełko.

Nie ma się czemu dziwić takiej reakcji, skoro rywale w pierwszych 20 minutach dysponowali 60-procentową skutecznością.

Po przerwie pojedynek miał już bardziej wyrównany przebieg, a goście wyciągnęli wnioski z pierwszej połowy. Mimo to kibice nadal oglądali efektowne akcje w wykonaniu obu zespołów. W Rosie punktować zaczął Jeremy Montgomery, potwierdzając wysoką formę w ofensywie. To właśnie on w ostatniej akcji trzeciej kwarty zablokował rzut rywala i popędził do kontrataku, który równo z końcową syreną zakończył Wise.

"Jesteśmy z wami, hej, Rosa, jesteśmy z wami" - zaczęli skandować sympatycy Rosy na niespełna siedem minut przed końcową syreną. Wówczas pokaźny wcześniej dorobek stopniał do zaledwie dziewięciu punktów. Trener Wojciech Kamiński poprosił o czas, by nieco uspokoić swoich podopiecznych.

Od tego momentu na parkiecie trwała walka - cios za cios. W końcu na 30 sekund przed końcową syreną Kotwica przegrywała tylko 84:88. Na szczęście Rosa wytrzymała nerwową końcówkę i nie oddała prowadzenia.

Rosa Radom - Kotwica Kołobrzeg 95:85 (35:23, 24:13, 17:20, 19:29)

Rosa: Montgomery 19, Kardaś 11, Radke 5, Dorsey 2, Cupković 0, Wise 23, Zalewski 12, Jarmakowicz 11, Adams 6, Bogavac 6.