Trenerski dwugłos po meczu koszykarzy Rosy z Kotwicą

O ostatecznym triumfie Rosy Radom nad Kotwicą Kołobrzeg, zadecydowała pierwsza część spotkania. Takie spostrzeżenia wyciągnęli po spotkaniu szkoleniowcy obu ekip.
Mariusz Karol - trener Kotwicy

- Gratuluję zwycięstwa Rosie. Nie postawiliśmy temu zespołowi żadnych warunków gry. Zawodzą liderzy naszego zespołu, a jeśli dwóch liderów nie gra, to trudno cokolwiek osiągnąć. Wstyd jest olbrzymi (...). Dawno nie znalazłem się w takiej sytuacji.



Grzegorz Arabas - koszykarz Kotwicy

- Jak pokazują wyniki, dolna "szóstka" zespołów będzie walczyć do samego końca. Do przerwy zagraliśmy katastrofalnie, a po zmianie stron trudno było wygrać, skoro zaczyna się od minus 23 punktów.



Wojciech Kamiński - trener Rosy

- Zacznę od gratulacji dla rywali, za walkę i za to, że się nie poddali. Gratuluję także zwycięstwa, naszej drużynie, ale po raz kolejny niepotrzebnie doprowadziliśmy do nerwowej końcówki. Jeśli chcemy grać dobry basket, to nie możemy sobie pozwalać na takie zachowania. W trzeciej kwarcie chyba chcieliśmy dać radość z gry naszym kibicom. Jedyny plus tego spotkania, to że emocje towarzyszyły wszystkim do samego końca (śmiech). Najważniejsze, że mamy dziesiąte miejsce.



Jeremy Montgomery - zawodnik Rosy

- To była bardzo dobra pierwsza połowa w naszym wykonaniu. Wyszliśmy do meczu skoncentrowani, agresywni. I właśnie prowadząc plus 20, czy plus 30 punktów, nie możemy pozwolić sobie na spadek koncentracji. Musimy lepiej egzekwować założenia trenera.