Powróciła skuteczność i Rosa zdobyła Tarnobrzeg!

Koszykarze Rosy Radom po raz pierwszy w historii występów na parkietach Tauron Basket Ligi pokonali na wyjeździe Jezioro Tarnobrzeg. Nasi zawodnicy zaimponowali zwłaszcza wysoka skutecznością, zdobywając w hali rywala 94 punkty.
Radomianie, którzy stracili już szanse awansu do czołowej ósemki Tauron Basket Ligi, z Jeziorem walczyli o to, by zbliżyć się do rywala zajmującego w tabeli dziewiąte miejsce. Z kolei gospodarze, by myśleć o dogonieniu AZS-u Koszalin, nie mogli sobie pozwolić na stratę punktu.

Pojedynek rozpoczął celny rzut Kima Adamsa. Po kolejnych 180 sekundach rywalizacji Christopher Long, celnie przymierzył zza linii 6.75 m i Jeziorowcy prowadzili 9:4. Wystarczyła chwila dekoncentracji podopiecznych Dariusza Szczubiała i po rzucie Huberta Radke pierwsze pięć minut pojedynku zakończyło się remisowo - po 11.

W samej końcówce mecz lepiej ułożył się rywalom Rosy, którzy po dwóch celnych rzutach osobistych Amerykanina Xaviera Alexandra prowadzili 23:18.

Na szczęście nasi koszykarze przebudzili się zaraz na początku drugiej kwarty. Dwa celne rzuty wolne Slavena Cupkovića, pięć kolejnych oczek Piotra Kardasia i efektowne wykończenie akcji przez Rona Dorseya - spowodowały, że beniaminek TBL, ponownie wyszedł na prowadzenie.

Dość agresywnie grający w tym momencie zawodnicy z Radomia nie pozwalali przeciwnikom rozwinąć skrzydeł, przez co wybijali ich z rytmu. Pudłował m.in. kapitan Jakub Dłoniak, niemogący sobie poradzić ze szczelną defensywą gości.

W końcu pierwszą dość wyrównaną połowę celnymi rzutami wolnymi zakończył Hubert Radke (42:40 dla Rosy).

Nasi zawodnicy poszli za ciosem i w 23. minucie wygrywali już 53:43. Wystarczyło jednak zaledwie półtorej minuty - osiem punktów Dłoniaka, a także celny rzut Alexandra - by pojedynek rozpoczynał się od nowa. Na taką serię przeciwników szybko czasem zareagował Wojciech Kamiński. Nie wiadomo, co powiedział swoim koszykarzom trener, ale ci po wejściu na parkiet ponownie zaczęli wypracowywać sobie kilkupunktową przewagę. Ostatecznie na kwartę prawdy (ostatnie dziesięć minut) Rosa wychodziła na prowadzeniu 70:63. Dość długo, bo aż 120 sekund, obie drużyny nie potrafiły umieścić piłki w koszu. Ostatecznie uczynił to Long, trafiając za trzy. Radomianie jednak nie zamierzali oddawać wypracowanej wcześniej przewagi i przez cały czas koncentrowali się na jak najlepszym rozegraniu akcji, by ta przyniosła spodziewany efekt w postaci punktów. W 35. minucie rzut Nice Wise'a spowodował, że Rosy ponownie wygrywała różnicą 10 oczek. Upływający bardzo szybko dla miejscowych czas niekorzystnie wpływał na ich skuteczność. Nie dość że obrona radomian w dalszym ciągu nie pozwalała na wiele, to jeszcze Jeziorowcy popełniali proste straty.

W ostatniej minucie losy rywalizacji próbował jeszcze odwrócić radomianin grający w Jeziorze - Daniel Wall (trafił dwa razy za trzy punkty), ale i to nie wystarczyło do tego, by pokonać dobrze tego dnia prezentujących się rywali.

Jezioro Tarnobrzeg - Rosa Radom 87:94 (23:18, 17:24, 23:28, 24:24)

Rosa: Montgomery 11, Kardaś 14, Radke 14, Dorsey 6, Cupković 4, Wise 21, Zalewski 5, Jarmakowicz 8, Adams 11, Bogavac 2.