Sport.pl

Trener Kamiński podsumował przegrany mecz z Energą

Koszykarze Rosy Radom niespodziewanie prowadzili do przerwy z Energą Czarnymi w Słupsku. Po zmianie stron ich gra tak różowo już nie wyglądała. - W drugiej połowie zagraliśmy słabo, mniej konsekwentniej - przyznał opiekun Rosy.
Wojciech Kamiński, trener Rosy

- Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. Za to po zmianie stron, momentami popełnialiśmy takie błędy, że po prostu po nich, nie mogliśmy wygrać w Słupsku. Przytoczę tylko kilka z nich. Jeden z naszych zawodników znajdował się sam przed koszem i nieudanie próbował wsadzić piłkę do obręczy. Ponadto 0,3 sekundy przed końcem kwarty faulujemy na środku boiska rywala, i z tego przewinienia przeciwnik ma dwa osobiste. Jakby tego było mało, to nasz zawodnik przy wyjściu z kontrataku wpada na sędziego i tracimy piłkę.

Ponadto w drugiej części zaczęliśmy grać za bardzo indywidualnie. Duży problem mieliśmy dodatkowo z centrem Garretthem Stutzem. Mimo wszystko było widać u nas brak ogrania. Musimy dużo więcej pracować.

Więcej o: