Szkoleniowcy ocenili mecz Rosa - Polpharma

Po pierwszym meczu Tauron Basket Ligi w 2014 roku zadowolony mógł być jedynie trener Polpharmy Starogard Gdański Tomasz Jankowski. To właśnie jego podopieczni po dramatycznym pojedynku zdobyli dwa punkty, pokonując Rosę Radom.
Tomasz Jankowski - trener Polpharmy

- Zaraz po meczu udałem się do szatni, by pogratulować zwycięstwa moim podopiecznym. Pokazali oni ogromną walkę i dzięki temu odnieśli triumf. W trzeciej kwarcie zagraliśmy jednak źle, co widać po statystykach. Jednak ta wiara w odniesienie sukcesu zaowocowała. Bardzo dobrą robotę wykonali "mali" zawodnicy, którzy mieli ograniczyć Korie Luciousa i utrudnić grę Jakubowi Dłoniakowi. Nie wszystko w tym pojedynku zostało jednak zrealizowane i dlatego wracamy do Starogardu szczęśliwy, ale już wiemy że mamy nad czym pracować.



Wojciech Kamiński - trener Rosy

- Zacznę od gratulacji dla Polpharmy. My zagraliśmy bardzo dziwnie. Od początku bojaźliwie i nie wiele nam wychodziło. Dobrze wyglądała za to trzecia kwarta, po której wypracowaliśmy sobie przewagę. Niestety zatraciliśmy ją mimo, że jeszcze pięć minut przed końcem wydawało się, że wygramy. Zawodnicy chyba za bardzo uwierzyli, że zdobędą dwa punkty. W samej końcówce wyszło doświadczenie Courtneya Eldridge'a i Michaela Hicksa. Koszykarze ci wykorzystywali rzuty wolne. Dla nas jest to bardzo sroga nauczka i bolesna porażka. Ostatnia akcja była rozrysowana tak, żeby Korie Lucious zagrał jeden na jednego. Minął tego obrońcę, ale spod kosza nie trafił dwukrotnie. Szkoda, bo to my byśmy się cieszyli. Uważam jednak, że to nie ta akcja zadecydowała o naszej porażce ale nieco wcześniejsza, kiedy (dwa punkty plus jeden) zdobył Hicks i zaraz po tym Polpharma przejęła piłkę zdobywając dwa kolejne punkty.